To jest bardzo szczególne i fascynujące dla mnie miejsce. Na horyzoncie najwyższa na świecie drewniana wieża – Radiostacja Gliwicka. Uwielbiam tu wracać. Dawniej na motocyklu i samochodem. Od kilku lat na rowerze.

Z tego względu właśnie tutaj, już po raz drugi startuje Prawie.PRO Tour, jak zwykle bardzo liczny, martwię się nie tylko o to czy przygotowałem odpowiednią ilość jedzenia, ale przede wszystkim o bezpieczeństwo.

Zawsze też we mnie jest taki strach, że zostanę odebrany jako egocentryk, dlatego mogę się wydawać trochę speszony, czasem przesadnie cichy. To też wynika z faktu, że to nie jest moja impreza, tylko nasza. TO NIE JEST JAZDA Z LESZKIEM. Każdy jest tak samo ważny i każdy w tym peletonie ma czuć się po prostu dobrze. Jestem bardzo wyczulony na napinanie się, pozycjonowanie przez pryzmat posiadania, wyglądu, ubrania czy siły. Prawie.PRO Tour ma promować zupełnie inne wartości i być pretekstem do przełamania się, poznania nowych ludzi, zdobycia doświadczeń i esencją radości z bycia aktywnym. To tez moja forma podziękowania Wam za wspieranie Prawie.PRO i dawanie mi pracy, którą kocham.

Trasa podobnie jak w tamtym roku liczy 70 km. Po drodze robimy kilka przystanków. Po pierwsze, aby dać szansę przegrupować się każdemu, kto będzie tego potrzebować, po drugie czasem zdarzają się skrzyżowania z sygnalizacją i wszystkie 3 peletony nie zdołają przejechać na jednej zmianie świateł. To super okazja do robienia fotek, uzupełniania płynów i jedzenia. Niestety pit stopy muszą być krótkie, bo wbrew pozorom jest zimno i wietrznie. Za Pyskowicami kierujemy się na Dzierżno, potem Sośnicowice. Wszędzie gdzie jesteśmy myślimy o innych uczestnikach ruchu, pomiędzy kolumnami pojazdów robimy przerwę dając miejsce do wyprzedzania nas przez samochody. Nie jesteśmy egoistami, wszyscy się zmieścimy, a podświadomie wymagamy od innych tego samego. Szacunku do człowieka bez względu na to czym się porusza.

W Sośnicowicach na rynku robimy kolejny przystanek, lekko modyfikujemy trasę, żeby uniknąć odcinka ze ścieżką rowerową. Chwila odpoczynku i najtrudniejsze 25 kilometrów drogi powrotnej do Gliwic. Im bliżej, tym mocniej i bardziej wieje w twarz, ale nikt nie narzeka, nawet ja jako największy zmarzluch.

Po niespełna 3 godzinach zataczamy koło i jesteśmy znów pod Radiostacją. W komplecie. Wszyscy uśmiechnięci, choć wiele osób miało obawy czy podoła. W tej grupie każdy da radę i każdy na każdego patrzy jak na kompana.

Za rok pewnie znów zobaczymy się w Gliwicach, ale nie tylko. Już teraz planuję Prawie.PRO Tour 2022 i obiecuję spotykać się częściej.

Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam Was do mojego jednoosobowego sklepu z ciuchami szytymi ręcznie w Polsce, ekspresową dostawą i bezpłatnym zwrotem link w opisie.

Prawie.PRO Made in Poland

159,99 
279,99 

Karty Podarunkowe i Vouchery

Prawie.PRO Tour Rytro 2022 Voucher

1599,00 
79,99 
-7%
279,00 

Poznaj kolekcję Prawie.PRO

Przeczytaj również:

Instagram Prawie.PRO

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *