Leszek Prawie.PRO
Leszek Prawie.PRO
Poznałem Kolarza po amputacji nogi. Dał mi mnóstwo do myślenia (46)
/

Jeśli brak nogi dla Bartka nie stanowi problemu w codziennej jeździe treningowej na rowerze to co może być dla mnie, albo dla Ciebie przeszkodą? Co jest prawdziwym problemem w życiu? Czy my, będąc w pełni zdrowi nie przesadzamy wymyślając sobie problemy i wymówki?

Jeśli ten podcast okazał się dla Ciebie przydatny, a chcesz wesprzeć moją działalność to zapraszam do mojego sklepu na https://www.prawie.pro oraz Instagram: https://www.instagram.com/prawie_pro/

Cześć.

Tutaj Leszek.

Na chwilę przed wyjazdem na Śląsk.

Będę tam ogarniać troszeczkę spraw rodzinnych, tam być może będę miał chwilę na to, żeby pobyć samemu, tam też będę mógł jechać razem z Wami, na Prawie.PRO Tour w Gliwicach w najbliższy weekend. Bardzo się cieszę na takie spotkania, ale z drugiej strony, trochę się stresuję tym, że będzie naprawdę dużo osób. To będzie chyba najliczniejsze Prawie.PRO Tour. Tak się przynajmniej zapowiada w wydarzeniu na Facebooku i po ilości osób, które wyraziły zainteresowanie wspólną jazdą. Bardzo, bardzo mnie to cieszy. Podobnie, jak wczorajsze spotkanie z Bartkiem, który jest osobą po amputacji prawej stopy.

To jest człowiek, będący wulkanem uśmiechu, wulkanem determinacji, człowiekiem, który wywarł na mnie ogromne wrażenie, już po pierwszej minucie znajomości. Będąc osobą, która publicznie zajmuje się sportem (celowo nie używam słowa influencer), zdaję sobie z tego sprawę, że czasami nawet przypadkowy kontakt może być istotny, bo może odmienić nasze myślenie o sporcie, nasze myślenie o życiu, albo, być może w przyszłości, jest w stanie wpłynąć na to, że czyjeś życie będzie jeszcze lepsze.

Nagrywając wczoraj film z Bartkiem i jednocześnie tego samego dnia montując i publikując, liczę na to, że uda się chłopakowi zdobyć dużych sponsorów, którzy będą go wspierać w jego karierze, parakolarza, który, myślę, że wkrótce będzie reprezentantem Polski – czego mu życzę. Do tego potrzebni są sponsorzy i szczerze liczę, że pieniądze ani sprzęt, nigdy w życiu, nie będą dla niego ograniczeniem, tym bardziej, że jego historia, sama w sobie, też nie jest żadnym ograniczeniem.

Poznając Bartka, miałem okazję przyjrzeć się jego rytuałowi przygotowywania się do jazdy na rowerze, gdzie musi założyć protezę stworzoną specjalnie dla niego, do której są wkręcone bloki. Musi w odpowiedni sposób przygotować swoją nogę do jazdy, do założenia tej protezy. To jest troszkę skomplikowane, ale mimo to on nie narzeka, a mi czasami zdarzało się w głowie, narzekać na to, że muszę ubrać na siebie, dwie, trzy warstwy odzieży, żeby pójść na rower. Ja muszę wyjść z pracy, ja muszę wziąć ze sobą plecak, ja muszę mieć drugi komplet ciuchów. Ja to wszystko muszę ogarnąć, żeby pójść na rower. Czasami myślałem, że to jest dla mnie skomplikowane, tak samo jak to, że ja dzisiaj w planie mam dwa treningi, i w związku z tym, muszę zabrać ze sobą mnóstwo rzeczy. Zajrzałem do jego samochodu i jego torby, i on ma ich dużo więcej – i nie narzeka. Mimo to jest uśmiechnięty, i nie może się doczekać każdej jednej jazdy, każdego jednego kilometra. To jest fenomenalne. To jest człowiek, który absolutnie nie czuje się w żaden sposób gorszy, który jest niesamowicie sfocusowany na sporcie. Ma dietetyka, ma trenera, ma w pełni sfittingowany rower, ma odpowiednią protezę, która do tanich nie należy. Ma odpowiedni zestaw ciuchów na sobie, których żaden inny kolarz, w pełni sprawny, nie będzie potrzebować. I naprawdę odnosi ogromne sukcesy, generuje 4,15 W/kg masy swojego ciała i to jest rewelacyjny wynik. Ma wyższe FTP od mojego. Szczerze – mi się zrobiło trochę głupio. On jeździ na rowerze rok, ja jeżdżę na rowerze od 4 lat. Ja mam dwie sprawne nogi a mimo to, nie jestem tak dobry jak on. Może powinienem więcej, może powinienem w sposób bardziej wartościowy trenować. Pojawiały mi się takie myśli i to jest motywacja do tego, żeby być naprawdę lepszym, moim zdaniem.

Poznawanie takich ludzi uczy człowieka nie narzekania na co dzień. Nienawidzę narzekania. I u innych i zwłaszcza u siebie. To jest to ciche narzekanie w samym sobie. Wyszukiwanie sobie problemów na siłę, problemów, które nie są problemami – naprawdę. Stąd też, mniej będę narzekać na warunki atmosferyczne, mniej będę narzekać na to, że mam takie dni, że mi się nie chce, mniej będę narzekać na to, że nie mam tak dobrego sprzętu jak inni, tak dla przykładu. I to, czego się przez cały czas uczę, to, że pieniądze nie są najważniejsze, zwłaszcza w sporcie. Najistotniejsze są chęci i ta determinacja, szczera determinacja a nie zamykanie się w sobie, tak jak to bywało u mnie w przeszłości. Jeżeli było źle, to ja skupiałem się na tym, żeby leżeć i ojojoiwać samego siebie: ojoj – jak mi jest źle, ojoj – jak mi jest niedobrze. To co ma powiedzieć czasami taki Bartek? On nie skupia się na tym, co się wydarzyło w jego przeszłości, on nie skupia się na wypadku, w którym, niestety, brał udział. On skupia się, tylko i wyłącznie, na patrzeniu do przodu. Jego celem jest dołączyć do reprezentacji Polski, i jemu się to uda, jak tak patrzę na niego. To jest fantastyczne. Nie patrzeć w przeszłość, tylko patrzeć na cele, które mamy przed sobą. Sam się tego przez cały czas uczę. Wiem, że wielokrotnie o tym mówiłem i mówię, zwłaszcza na swoich podcastach, ale mi zdarzają się takie momenty, kiedy częściej obracam się wstecz a nie patrzę, z uniesionym czołem i nosem w przyszłość. Co jeszcze mogę uzyskać? Nie to co mi brakuje, tylko to co mam.

To są właśnie takie ważne rzeczy, które może brzmią banalnie, ale są niesamowicie prawdziwe. Podobnie jak ze zdrowiem. Cały czas, wszyscy dookoła będą Wam mówili, że zdrowie jest najważniejsze, wszyscy Wam będą życzyli na święta zdrowia. To są słowa, które często są niewypowiadane w sposób świadomy, które często nie są postrzegane w sposób świadomy. To jest tak jak Marry Christams, gdzie ludzie nie zastanawiają się nad sensem tych życzeń, czy też sformułowań. Naprawdę zdrowie jest najważniejsze. Mając je, tak naprawdę jest przed nami bardzo mało ograniczeń. Możemy zrobić wszystko. A ile zrobimy, to jest właśnie kwestia naszego uporu, i naszych szczerych chęci, których możemy zaczerpnąć od innych ludzi, tak jak w przypadku Bartka, którego możecie zobaczyć na moim You Tubie.

Nie ma ograniczeń. Jeżeli coś chcemy zrobić, to nam się to uda. Mówię to zarówno przez pryzmat sportu, jak i również przez pryzmat zawodowy. Wydaje mi się, że częściej nawet miałem okazję udowodnić sobie to w sferze biznesowej i służbowej, niż w sferze sportowej, że kropla drąży skałę – bardzo często. Podobnie było w przypadku mojej „kariery” youtubowej. Kropla drąży skałę. Tylko trzeba sobie zdawać z tego sprawę, że czasami będziemy się potykać. Czasami wszystko będzie nam się walić, ale mimo to, nie możemy się zatrzymywać. Tylko trzeba dążyć do tego celu, pomimo tego, że czasami będziemy zniechęceni, ktoś nam powie coś złego, czasami będziemy mieli gorszy dzień. Czasami rezultaty na rowerze, na biegu czy na jakichś zawodach nie będą takie, o jakich marzyliśmy, czasami w pracy nie zarobimy takich pieniędzy, jak byśmy chcieli, czasami się okaże, że jakaś nasza decyzja była zła. To jest tylko jeden epizod w całym serialu. Dlatego, trzeba sobie zdawać sprawę, że życie biegnie dalej i nie warto się zatrzymywać po to, żeby analizować przeszłość, bo przyszłość jest o wiele ważniejsza.

Ta refleksja to jest wynik różnych moich przeżyć i różnych moich doświadczeń, także tych zdrowotnych, które nie nadają się do porównywania z bohaterem mojego ostatniego odcina na moim kanale na You Tubie. Miałem okazję być przez sześć miesięcy osobą, która nie była w pełni sprawna fizycznie, która nie była w pełni zależna od samej siebie. Miałem okazję doznać takiego urazu, który zmusił mnie do tego, że leżałem przez pół roku, ale ja leżałem przez pół roku z wizją tego, że ja wkrótce będę sprawny, że kiedyś uzyskam ten pełny zrost, że kiedyś będę mógł rzucić kule, że wszystkie powikłanie będą przemijały z każdym dniem. Ja miałem tę perspektywę. A mimo to miałem bardzo ciężką depresję i nerwicę. Moja psychika nie poradziła sobie z tym, że z dnia na dzień, aktywny fizycznie i zawodowo człowiek, staje się niewolnikiem łóżka. Ja sobie nie poradziłem z tym. Bartek poradził sobie z dwumiesięcznym pobytem w szpitalu, z walką o nogę, która była bardzo nierówna, i którą przegrał. Mimo przegranej nie poddał się a przed nim było bardzo dużo etapów związanych z rehabilitacją, z przygotowaniem, także fizycznym, do wykonania tej protezy. Ja nie widziałem, że jest tak duża bezwładność czasowa pomiędzy amputacją a protezowaniem. Do tego trzeba siebie fizycznie przygotować a potem trzeba uczestniczyć w bardzo aktywnej rehabilitacji i trzeba się nauczyć na nowo chodzić. To jest niesamowite.

To jest bardzo ciężka droga i to jest bardzo dużo cierpienia, o którym Bartek, na samym początku, nie mówi. Nie żali się. Chciałem go wypytać po prostu po to, żeby mieć lepszy obraz tego wszystkiego, i żeby także przekazać go Wam. Myślę, że dzięki temu, jakaś część moich widzów też dojedzie do wniosku, że należy się cieszyć z tego co mamy, z każdego jednego dnia.

Tak też mówiła moja babcia: jeżeli masz dwie zdrowe ręce, dwie zdrowe nogi ciesz się, bo to już jest bardzo dużo i możesz zrobić wszystko. Nie każdy ma tyle szczęścia – naprawdę. Nie każdy miał okazję przechodzić przez ten etap, kiedy nie był w pełni zależny od samego siebie. To bardzo uczy pokory. Mnie trochę też nauczyło, nawet jeśli są tylko czasowe. Uczą człowieka zupełnie innego spojrzenia na codzienność. Uczą, przede wszystkim, nowej skali problemów. Jesteśmy wówczas innymi ludźmi, ponieważ doświadczając w przeszłości traumatycznych przeżyć, wiemy, że zbyt mała ilość pieniędzy, albo odmowa udzielenia pożyczki hipotecznej, czy więdnący kwiatek u mnie w biurze, to nie są problemy. To nie są problemy, a to o czym Wam wspominałem, czasami może komuś przesłonić całą radość z życia.

Ostatnio miałem okazję rozmawiać z osobą, która była załamana tym, i wpędzała samą siebie, w stany, niemalże depresyjne, bo otrzymała odmowną decyzję dotyczącą udzielenia jej kredytu na zakup mieszkania. Wiem, to jest jakaś przeciwność, to jest krzyżowanie planów, ale dzisiaj masz gdzie mieszkać. Ok, pomieszkasz jeszcze rok, dwa, w wynajmowanym mieszkaniu a nie, spłacanym przez samego siebie i będziesz miał kafelki białe, zamiast granatowych, ale to nie jest w życiu problem. I ja też musiałem się w życiu nauczyć tego, i czasami muszę to sobie przypominać, że mogą być w życiu większe problemy. I często trzeba sobie, niestety, brutalnie powtarzać, że może być gorzej.

Dziś żyjemy we wspaniałych czasach, żyjemy we wspaniałym kraju, ale tego nie doceniamy. Przy tej okazji, nawiązuję, chociażby do, mojej wizyty w kraju Trzeciego Świata. Pojedźcie tylko na tydzień, do Afryki, do Indii, Argentyny, Wenezueli. Tam można zyskać inną perspektywę patrzenia na codzienność. Zupełnie inną. Przestaną denerwować Was korki, ludzie, którzy zmieniają pas bez kierunkowskazu, nie będzie Was już denerwować to, że nie dostaliście podwyżki 500 zł. To nie są problemy. To są przeciwności, którym trzeba, wiadomo, stawiać czoła, ale to nie jest powód do utraty radości z życia. Mówiąc to Wam, mówię też to sobie. Jeszcze muszę o tym sobie przypominać. Czasami, kiedy wracam myślami do swojej przeszłości, to właśnie po to, żeby sobie uświadomić, że jest dobrze, bo bywało dużo gorzej. Z perspektywy, również moich problemów, tych zdrowotnych, tych fizycznych i tych nie fizycznych. Naprawdę mam do czynienia ze wspaniałym okresem w moim życiu. I ten każdy jeden dzień jest wspaniały. Bez względu na to, czy dzisiaj zrobię zaplanowane, przeze mnie 45 km czy 44 km, bez względu na to, czy pokonam dzisiaj jakiś swój rekord na rowerze, czy też biegnąc, czy też przestrzelę go o 20 s. To nie jest powód do smutku. Naprawdę.

I życzę Wam tego, żebyście sobie jak najczęściej powtarzali w sposób świadomy, i przez to znacznie częściej się uśmiechali, niż ma to miejsce teraz.

Dziękuję, i do zobaczenia. Zarówno na moim You Tubie jak i w moim sklepie na Prawie.PRO. Za sprawą tego sklepu mam możliwość tworzyć dla Was treści i mieć dużo czasu na to, żeby angażować się w sport i to co robię, dlatego BARDZO DZIĘKUJĘ.

Cześć.

Prawie.PRO Made in Poland

297,00 
50,00 
15,99 
-20%
39,99 
339,99 
75,99 89,99 

YouTube Prawie.PROWszystie filmy

Leszek Prawie.PRO
Leszek Prawie.PRO
Poznałem Kolarza po amputacji nogi. Dał mi mnóstwo do myślenia (46)
/

Poznaj kolekcję Prawie.PRO

Przeczytaj również:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.