Agresja to wyraz bezradności naszych emocji.
Agresja to rozpaczliwa manifestacja frustracji.
Agresja to paniczne wołanie o pomoc.

Agresor nie obejrzy wideo o agresji. Tak samo jak właściciel wiejskiego psa latającego wolno po wsi nie będzie szukał informacji jakie to rodzi konsekwencje.
Ten materiał jest dla tych, którzy doświadczają agresji drogowej oraz tej słownej. Dlatego, bo są kolarzami lub rowerzystami.

Zauważ, że w Polsce jak i również wielu krajach „wschodu” społeczeństwo lubi się dzielić i pozycjonować.

Lewak, nacjonalista, Warszawiak, wieśniak, Sebix w BMW, Wąsacz z Mercedesa, Zboczony ksiądz, dawca na motocyklu no i oczywiście pedalarz na rowerze.

W każdej z tych grup będzie % skrajności. 5% pojazdów na warszawskich tablicach jeździ niebezpiecznie. 6% właścicieli BMW ma IQ na poziomie ameby. 1% księży to pedofile. 5% rowerzystów jeździ na czerwonym, celowo utrudnia życie innym oraz porusza się jednośladem, bo go nie stać na samochód.

Jednak na codzień nikt nie patrzy na te pozostałe 95%. Jesteś od razu zaszufladkowany, głownie przez osoby, które nie kuszą się o szerszą analizę danego przypadku. Należysz do grupy, która jest w odpowiedni sposób spozycjonowana na skutek patologicznych zachowań i poglądów, których wcale nie musisz podzielać. Jednak to nie ma znaczenia. Jesteś z tej gorszej kasty co usprawieliwia agresję. Jesteś świetnym obiektem ataku.

To jak w szkole. Był rudy, gruby, niski i on miał najciężej. To doskonały podmiot liryczny agresji. Grubego najłatwiej uderzyć, bo można uciec. Tak samo łatwo jest wyciągnąć przez szybę faka kierowcy traktora albo rowerzyście, bo wiadomo, że nie będzie gonić.

Podziały napędzają też agresję słowną. Zwłaszcza w internecie. Bo czym innym jest hejt jak nie formą agresji, tyle, że werbalnej. Ja tutaj widzę mnóstwo wspólnych mianowników które jeszcze przedstawię w tym wideo.

Agresja drogowa wynikająca z głupoty.

Moim zdaniem bardzo często doświadczamy agresji od ludzi, którzy po prostu nieco inaczej obierają świat. To nie wynika z ich złej woli, tylko z odrobinę niższego poziomu intelektualnego i/lub w pewien sposób zaburzone.
Raczej nie znasz takich osób osobiście. Nie wychowywałeś się wśród nich. Nie pracujesz z nimi, nie chodzisz na imprezy. Nie mniej tacy ludzie istnieją.
Funkcjonują w oparciu o schemat jedzenie – picie – pukanie. A być może trąbiący na Ciebie bez powodu kierowca lub próbujący Cię zepchnąć, dwa tygodnie temu wywszedł z więzenia za znęcanie się nad dzieckiem.
Weź mu wytłumacz, że droga jest dla wszystkich, albo, że trąbienie metr od Ciebie jest nieprzyjemne.
A może powiedz mu, że nie życzysz, aby jego dziecko doświadczało agresji na drodze. Albo przekonaj do tego, że nie możesz jechać poboczem na szosie 35 km/h w grupie, bo nie ma o tym nic w przepisach.

A na koniec jeszcze dodaj, że drogi są dla wszystkich, którzy płacą podatki, kiedy rozmawiasz z człowiekiem, który nigdy nie pracował. A tak w ogóle to chciałeś powiedzieć, że nie popierasz wycinania DPFów i katalizatorów, bo dym drażni Twoje drogi oddechowe na treningu.
Poza tym brzmienie tego agro wydechu jest piękne i docenia to cała lokalna społeczność.

To może być także osoba, która nie jest zdolna do współodczuwania drugiemu człowiekowi ze względu na zaburzenia, albo środowisko w którym na codzień funkcjonuje. Być może także przez nieco niższy iloraz inteligencji, który w świetle wszystkich badań sprawia, że pojmowanie cudzych emocji jest po prostu ograniczone. Zwłaszcza jeśli na pokładzie znajduje się nowo zapoznana niewiasta delektująca się razem z kierowcą soczystym basem.

Takiej osobie należy z całego serca współczuć tych ograniczeń. Bez dyskusji, które nic nie przyniosą a kosztują jedynie dodatkowy czas oraz nerwy. Kontakt taki traktuj jako statystykę. Wyobraź sobie, że w niektórych regionach Polski to będzie 1 na 600 mijających Cię kierowców. Przez miesiąc nie trafisz na ani jednego agresora nieznającego innego modelu zachowań, a innym razem na przestrzeni 30 km doświadczysz dwóch ataków od osób zwyczajnie złych, ale złych z głupoty.

Co możesz z tym zrobić. Nic. Wziąć głebszy oddech i jechać dalej.
Chyba, że ktoś naraził Cię na realne niebezpieczeństwo. Wówczas dzwoń na policję, bo może ten ktoś jest pijany.

Agresja z desperacji

Agresywny kierowca to nie musi być żul, bandyta czy zwyczajny głupek. To może być także bardzo wysoko funkcjonujący człowiek z problemami.

Agresja jest przejawem życiowej frustracji. Jakiegoś ciężkiego bagażu który wylewa się w taki sposób. To podobnie jak z biciem żony. Biją nie tylko patusy w melinach. Biją osoby, które po prostu sobie nie radzą z własnym życiem. Biję bo nie radzę sobie z życiem. To ten patologiczny katalizator, jedyny sposób jaki dana osoba posiada aby rozładować wszystko to co jest w jej głowie. I tak samo łatwiej uderzyć dziecko niż złego szefa w pracy. Łatwiej jest napisać komuś w Internecie, że jest pedalarzem, niż podejść do stojącej grupki kolarzy i powiedzieć im to prosto w oczy. Każdemu z osobna. Prościej się skacze samochodem do rowerzysty, niż kierowcy G klasy. Dlaczego? Bo agresor w tych strefach czuje się bezpiecznie mając przewagę w postaci szyby i drzwi. Do tego mylnie uważa, że jest w pełni anonimowy oraz lepiej sytuowany życiowo. Bo on ma samochód. A Ty tylko rower.

I teraz przekonaj taką osobę, że te 50 cm od krawędzi jezdni jest Ci potrzebne ze względów bezpieczeństwa. Albo, że omijasz dziurę podczas intensywnego wiatru. Przekonaj go do tego, że nie masz obowiązku jeździć chodnikiem.

Dla takiej osoby nieważna jest przyczyna. Ważne, że jesteś i zaliczasz się do grupy słabszych. Sposósd wszystkich Ciebie najłatwiej zaatakować.

Agresja losowa

To dowolnie wybrany, normalny człowiek, który ma zły dzień i nie jest racjonalny. Przemęczony prezes, czasami prezeska. Do tego Ty albo ja zbyt daleko od krawędzi jezdni, albo akurat jadący wzdłóż 200 metrów ścieżki rowerowej z kostki, na którą wjazd odbywa się przez półmetrowy krawężnik. No z lenistwa nie wjechałem. Prezes się dzisiaj śpieszy do domu, bo właśnie żona powiedziała, że zabiera dzieci. I w tę sytuację życiową wplatam się ja lub Ty. Popełniłem błąd i zostałem ukarany. Klakson, lusterko od mojego łokcia na 3 cm, wyprzedzanie i hamowanie tuż przede mną.

Jak zachować się w takich sytuacji? Nie robić nic. Bo nic to nie da.

Każdy ma prawo popełniać błędy na drodze. KAŻDY.
Jak ktoś mi wymusi pierwszeństwo to jestem wkurzony, ale ja sam też przez przypadek kilka razy to zrobiłem. Bo nie zauważyłem. Nie przepuściłem pieszego, bo byłem za mało skupiony. Wjechałem na skrzyżowanie w korku, bo nie pomyślałem, bo miałem gorszy dzień.
Też nie powiem, że w zabudowanym jeżdzę tylko 50 km/h i nigdy nie przekraczam prędkości.
Jednak to nie jest usprawiedliwienie do bycia agresywnym wzgledem mnie w samochodzie. I tak samo nie wyżywam się na słabszych, nieuzbrojonych w blachę gdy akurat zrobią coś co mi się nie podoba.

Bez względu na rodzaj agresora i sytuację w której uczestniczyłeś jesteśmy jako mniejsi uczestnicy ruchu zawsze na przegranej pozycji. Chyba, że masz zawsze kamerę i dużo wolnego czasu.
Nie pomogą żadne kampanie medialne. Nie dadzą rady żadne argumenty. Bez względu na to czy jedziesz sam, w parze, 3 cm od krawężnika, znasz na pamięć wszystkie przepisy, których agresor nie zaakceptuje czy też nie.
Jesteś w złej grupie społecznej, w złym miejscu na złej drodze. Nie jesteś człowiekiem tylko obiektem. Jedynie co możesz zrobić to lepszy rekonesans. Wybieraj mniej ruchliwe trasy. Unikaj jakichkolwiek dróg wzdłóż których są ścieżki rowerowe. I przede wszystkim nie bierz ataku do siebie. Jeszcze raz to powtórzę.

I tak samo jak obiekt reaguj na to co Cię przykrego spotka. Nie rób nic i wyrzuć to natychmiast z głowy.
Naprawdę wraz z czasem będzie coraz lepiej. Tutaj potrzeba nam wszystkim cierpliwości. Jako społeczeństwo dojrzejemy. Kierwcy przywykną do zwiekszającej się liczby rowerzystów, w tym kolarzy szosowych. Kiedyś będzie u nas jak na zachodzie w bardziej dojrzałych demokracjach.

Tego wszystkim życzę. Cierpliwości, poczucia bezpieczeństwa i nieskażonej agresją pasji/ .

Prawie.PRO Made in Poland

Drugi -11%
(24) 55,99 
?
Druga paczka -8%
(44) 139,99 
?
(18) 44,59 
?
-14%
PRO
(10) Original price was: 395,59 zł.Current price is: 339,99 zł.

Najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 339,99 

?
-18%
(12) Original price was: 169,00 zł.Current price is: 139,00 zł.

Najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 169,00 

?
(7) 89,99 
?

YouTube Prawie.PROWszystie filmy

Poznaj kolekcję Prawie.PRO

Przeczytaj również:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *