Cześć, tutaj Leszek. Witajcie w Rowery Jednoślad.pl. Najpierw będzie teza, a potem będzie jej rozwinięcie. Stoję przed wyzwaniem. W przeciągu najbliższych dwóch tygodni chcę zrzucić 2-3 kilogramy. Po co?

Po to, żeby zrobić taki kończący szlif poprawiający stosunek mocy do masy, który troszczkę podkreśli mięśnie na które pracowałem ostatnie 6 lat. 

I teraz pojawi się pytanie: w jaki sposób masz zamiar to zrobić? Ograniczyć tłuszcze, więcej jeździć? Nie. Mam na myśli tutaj tylko i wyłącznie porzucenie węglowodanów prostych. Słodyczy, słonych przekąsek, białego chleba, ziemniaków. Czyli wszystkiego, które jest raczej niewielkie objętościowo, nie daje poczucia sytości, starczaja na krótko.

Takie przekąski powoduje szybki wyrzut insuliny, a ta powoduje, że nas organizm chętniej magazynuje tłuszcz. I wszystko jest ok, kiedy mamy intensywny tryb życia. I zjedzenie pizzy po 70 km na rowerze nie uczyni przecież niczego złego, bo będziemy mogli na nowo budować glikogen w naszych mięśniach. Ale w każdej innej sytuacji jest to żarcie totalnie bezwartościowe.

100 gramów słonej przekąski to 500 kcal, a jeśli dołożymy do tego piwo to mamy już 800 kcal. Czyli żeby to spalić musielibyśmy biegać minimum 5 kilometrów. A to tylko 100 g, mała paczka. Dokładnie tyle, co mała tabliczka czekolady. A jednocześnie nie niesie to żadnej wartości i dalej jesteśmy głodni. 

Godzina jazdy na rowerze za 100 gramów chipsów i piwa? To przerażające! Dlatego najszybciej chudnie się kiedy odstawiamy węglowodany proste, a zastępujemy je złożonymi. Co to sprawia? 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *