Ustawodawca nie przewidział rowerów w legislacji dotyczącej stref czystego transportu. Wjechać do nich mogą tylko pojazdy samochodowe, czyli nie… rowery. Z tego powodu w ramach strefy będzie można poruszać się 20-letnim V8 z LPG, ale rowerem już nie. 

Tak przynajmniej interpretują wprowadzone zmiany w prawie ogólnopolskie media. Czasopismo Lege Artis analizując przepisy wyciąga następujące wnioski:

Słowem: tak, wszystko wskazuje na to, że racjonalny ustawodawca ograniczył wjazd rowerów do strefy czystego transportu — cała nadzieja, że włodarze gmin, jeśli zdecydują się na ustanowienie stref, uwzględnią pojazdy napędzane siłą mięśni (ale przecież też motorowery elektryczne!) w stosownych uchwałach — bo w przeciwnym razie będą mogły sypać się mandaty z art. 96c kodeksu wykroczeń.

Ustawa o strefach czystego transportu mówi o pojazdach samochodowych (czyli nie rowerach i nie motorowerach) napędzanych energią elektryczną, wodorem, gazem CNG lub LPG. I tutaj właśnie pojawia się problem, którego rozwiązanie jest dwutorowe:

  1. przepis będzie martwy i nikt rowerzystów czepiać się nie będzie
  2. luka w prawie pozwoli nabić gminne kasy wpływami z mandatów dla rowerzystów

Istnieje też szansa, że ustawodawca zmieni prawo. Istnie też inna: że poinformuje o opłatach, które można uiścić żeby do strefy wjechać. Nawet 25 zł / godzinę. 

Pointa: w strefach czystego transportu nie ma miejsca na rowery. 

Źródło: Czasopismo Lege Artis, autokult.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *