Czterosobowa drużyna Limber Team startowała w dobowym wyścigu Mazovia 24h Marathon w Wieliszewie koło Warszawy. Nasi reprezentanci zajęli 5. miejsce, tocząc w ostatnich godzinach zaciętą walkę z drużyną Cezarego Zamany, organizatora niezwykle trudnego i wyczerpującego wyścigu. 

Start w Wieliszewie w dobowym wyścigu organizowanym przez Cezarego Zamanę był jednym z najważniejszych w kalendarzu Limber Team. To miała być kolejna, po maratonach rowerowych i triathlonie, próba sił biało-zielonych. Wyzwanie podjęli Bogdan Bachorski, Przemysław Kocyła, Sławomir Charubin i Łukasz Szymański, którzy stworzyli czteroosobową drużynę. Ścigało się ponad 200 kolarzy, który trasę pokonywali solo lub w dwu- i czteroosobowych zespołach. Wyścig odbywał się na pętli o długości 12,5, a zadaniem uczestników było zaliczenie jak największej ilości okrążeń. Trasa prowadziła przez lasy i łąki w okolica Zalewu Zegrzyńskiego. Zmagania rozpoczęły się w sobotę o godz. 12.15. Trwały równą dobę. W nocy kolarze musieli mieć własne oświetlenie.

Występ naszych reprezentantów zdecydowanie można zaliczyć do udanych. Limber Team pokazał się z dobrej strony, walcząc przez całą dobę. 48 okrążeń, czyli 600 km, dało ostatecznie 5. miejsce. Bogdan Bachorski i spółka pokonali w bezpośredniej rywalizacji zespół Cezarego Zamany, w którym jeździł organizator wyścigu i znakomity były kolarz szosowy.

– Cały czas śledziliśmy wyniki i wiedzieliśmy jaka jest sytuacja – mówi Bogdan Bachorski, kapitan drużyny. – W nocy zaczęliśmy przesuwać się do góry. Najpierw awansowaliśmy o jedno miejsce, potem o kolejne i okazało się, że możemy jeszcze powalczyć z drużyną Cezarego Zamany. Bardzo dobrze jechał Sławek, który zaliczył po ciemku blisko 90 km, a gdy zrobiło się jasno postawiliśmy wszystko na jedną kartę. Zdecydowaliśmy, że będziemy zmieniać się co okrążenie, ale każdy ma dawać na trasie z siebie wszystko. Nie wiedzieliśmy czy wystarczy nam sił, ale podczas ostatnich zmian rywalizacja była tak zacięta, że myśleliśmy tylko żeby jak najszybciej przejechać swoje i zregenerować się przed wejściem na trasę.

W niedzielę nad ranem strata „biało-zielonych” wynosiła jeszcze kilkanaście minut, ale z każdym kolejnym okrążeniem malała. Udało się ją zniwelować około godz. 11, gdy do końca pozostały jeszcze dwie zmiany. Bogdan Bachorski na rundzie okazał się szybszy od Cezarego Zamany, a Przemysław Kocyła i Łukasz Szymański powiększyli przewagę do blisko 1,5 minuty. Przy dystansie 600 km różnica na mecie była naprawdę minimalna, ale osiągnięcie takiego wyniku kosztowało naszych zawodników mnóstwo sił.

Prawie.PRO Made in Poland

328,99 
-43%
Wyprzedaż
89,99 
43,99 
369,00 
129,99 
-13%
69,99 
299,99 
400,00 

YouTube Prawie.PROWszystie filmy

Poznaj kolekcję Prawie.PRO

Przeczytaj również:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.