Leszek Prawie.PRO
Leszek Prawie.PRO
Kompletne studio treningowe, jaskinia wytopu ZWIFT. Ile to kosztuje? (48)
/

Jeśli ten podcast okazał się dla Ciebie przydatny, a chcesz wesprzeć moją działalność to zapraszam do mojego sklepu na https://www.prawie.pro oraz Instagram: https://www.instagram.com/prawie_pro/

Cześć.

Tutaj Leszek.

Być może będziecie zaskoczeni tym pogłosem. Jestem w nieco innym miejscu niż zazwyczaj, kiedy nagrywamy podcasty, ponieważ znajdujemy się w studiu treningowym Prawie Pro. Jego sponsorem jest Shimano i marka Elite. Oni umożliwili mi, po prostu wynajęcie i zbudowanie takiego miejsca, ZA CO BARDZO DZIĘKUJĘ, i z czego niesamowicie się cieszę. Z własnych środków, niestety, ale w tym roku jeszcze nie byłoby mnie chyba na to stać.

To jest miejsce, które wyposażyłem kompletnie, które wyposażyłem w oparciu o swoje 4 letnie doświadczenie jazdy na trenażerze w okresie jesienno-zimowym i wczesnowiosennym. Miałem okazję też popełnić absolutnie wszystkie błędy i też z tego względu bardzo dużo pytań pojawia się na moim Instagramie, na moim Facebooku, z prośbą o wyrażenie opinii na temat zakupu jakiegoś trenażera, wyboru sprzętu, co skompletować i ile to będzie wszystko kosztowało.

I właśnie w formie podcastu, chciałem z wami dzisiaj porozmawiać.

Rzecz jasna wszystko tyczy się kasy i tego ile możecie, ile chcecie przeznaczyć na to. Trenażer można, na dobrą sprawę, kupić nowy za 800 zł. Co prawda będzie smart, ale nie będzie interaktywny, czyli będzie specjalna manetka do ręcznej regulacji oporu. To sprawia, że na Zwifcie czy też na Rouvy, albo na innych aplikacjach treningowych, nie jeździ się tak fajnie, ponieważ ten opór nie jest samoczynnie regulowany. Trochę to psuje zabawę, ale z drugiej strony, jeżeli ktoś ma zamiar jeździć raz w tygodniu albo raz na dwa tygodnie, to być może taki trenażer wystarczy, bo mamy do zrobienia jakieś jedno konkretne zadanie albo chcemy po prostu sobie pojeździć, popedałować, przepchnąć nico krwi z nóg do mózgu albo z mózgu do nóg.

Powyżej kwoty 1300 zł zaczynają się trenażery z napędem nie bezpośrednim, które już będą, tak naprawdę, w pełni interaktywne, czyli Zwift, Rouvy będzie wysyłać informacje na temat tego, po jakim aktualnie jedziesz terenie, czy zjeżdżać z górki czy podjeżdżasz i będzie samoczynnie regulować ten opór za pośrednictwem systemu elektromagnesów. To jest fajne doświadczenie, to bardzo motywuje do tego, żeby jeździć więcej, jeździ się fajniej, zwłaszcza na jakichś wirtualny ustawkach jest dużo fajnej zabawy. Wadą takiego trenażera za 1300 zł a nie 4000 jest to, że właśnie potrzebujemy tylnego koła naszego roweru. Na tym kole musi znajdować się specjalna opona, bo takie zwykłe ogumienie bardzo szybko wykituje na trenażerze. Częściej trzeba to kalibrować, trudniejszy jest montaż, potem okazuje się, że dużo lepszym rozwiązaniem jest kupić jeszcze jedno koło, które będzie służyło tylko i wyłącznie do jazdy na trenażerze, bo co chwilę, zmiana ogumienia z tego trenażerowego na zwykłe jest trochę uciążliwa. Taka opona do jazdy na trenażerze, nie może być nawet raz użyta na zewnątrz, bo to grozi nierównomiernym jej z użyciem, potem biciem, a to będzie skutkowało dodatkowym, niepotrzebny hałasem, nadmiernym wibrowaniem takiej opony na rolce trenażera.

2500 zł. Tak jak Wam wspominałem, są także trenażery z napędem, tak zwanym bezpośrednim. Napęd bezpośredni to jest trenażer, który używa naszego tylnego trójkąta, tylnych widełek roweru oraz kasety i naszego napędu. Zdejmujemy tylne koło i zamiast niego po prostu instalujemy trenażer. Łatwiejszy montaż, kalibracja, która jest wymagana dużo rzadziej, wyższa niezawodność, niższy hałas. Rzecz jasna, takie trenażery mogą kosztować 2500 zł, ale mogą kosztować 4000 zł. Jaka będzie między nimi różnica? Po pierwsze, będą w stanie symulować o wiele stromsze podjazdy, górna granica to nie będzie 7% tylko na przykład 15% i przez to osoby, którym zależy na praktykowaniu nieco bardziej górskiej terenów i przygotowywania się do jazdy po stromiznach, dużo łatwiej osiągną poszczególne cele. Dużo łatwiej będzie przyzwyczajać nasze nogi do twardej pracy, często z niższą kadencją, ale bardzo dużą mocą i to daje bardzo fajne rezultaty. Można w jeden sezon zimowy zaadoptować swoje nogi do jazdy długiej i bolesnej po górach, które mają właśnie te 10-12 czasami nawet 15%. Fajne i polecam naprawdę jazdę po górach, tych wirtualnych czy też na Zwifcie, na Rouvy, czy wgrywając jakiś plik gpx, który będzie obsługiwany przez trenażer i dedykowaną do niego aplikację.

Powyżej kwoty 5000 zł już mamy najwyższą półkę. Trenażery, które symulują 25%, które są w stanie zoporować jakieś abstrakcyjne wartości watów. To też o wiele wyższa płynność, najcichsza praca, używanie często rozwiązań, w których nie ma elementów rotacyjnych, poza bębenkiem i specjalnym talerzem, mam tutaj na myśli trenażer Tacx Neo, który ma tak zwane: wirtualne koło zamachowe. Taki trenażer jest na pewno o wiele bardziej realistyczny. Do tego dochodzą różne bajery: pojawią się świecące lampki, lepiej będzie wykonany pod względem designu zewnętrznego, ładniej to będzie wyglądać w jaskini wytopu.

Wybierając trenażer, tak naprawdę zaczynają się dopiero nasze kłopoty, bo okazuje się, że taką jaskinię wytopu potrzeba w odpowiedni sposób wyposażyć.

Maty antywibracyjne, które będą także chronić podłogę przed potem, a także dosyć nieprzyjemnym oddziaływaniem butów kolarskich podczas wysiadania na podłogę. Jeżeli masz panele albo parkiet, zostanie on zniszczony od samego wsiadania na rower w butach kolarskich. No chyba, że obiecasz sobie, że będziesz je dopiero zakładać po wejściu na rower – jak triathlonista. Bez takiej maty, każdy nawet najdroższy trenażer, będzie przenosić, w pewnym stopniu wibracje, a taka mata jest w stanie je wytłumić. Ja mam dwie warstwy u siebie w domu, a nawet w jednym miejscu 3, bezpośrednio pod samym trenerem. To wszystko musiałem w odpowiedni sposób wypoziomować, żeby ten rower, wraz z trenażerem, przez przypadek, przez cały czas, nie zjeżdżał albo nie podjeżdżam pod górkę. To dosyć częsty błąd i wtedy cały fitting i ustawienie wszystkiego bierze w łeb, bo tak naprawdę, nasz trenażer nie jest w odpowiedni sposób wypoziomowany. Jest bardzo prosty sposób i nie jest potrzebna jakaś długa poziomica. Wystarczy zmierzyć precyzyjnie odległość osi przedniego i tylnego koła do podłogi i zwracałby tutaj uwagę na każdy 1 mm. Każdy jeden milimetr, podczas długotrwałej, intensywnej jazdy, może mieć kolosalne znaczenie i w przeciwnym razie może się okazać, że zaczną odzywać się Wam plecy, zacznie cierpieć Wasz tyłek czy też kolana, a to, bardzo często, wynika z tego, że przez cały czas zjeżdżamy albo przez cały czas podjeżdżamy pod górkę.

Mając matę, mając trenażer, mając podstawę pod przednie, koło, która będzie wypoziomowana, musimy pomyśleć o zabezpieczenie naszego roweru. Na trenażerze leje się pot strumieniami, nawet, jeżeli jesteśmy wyposażeni w mocny wentylator. Czasami będą takie treningi albo takie podjazdy, na których wypocimy litr albo dwa litry. To jest coś się w zupełności normalnego. Jeżeli nie pocisz się na trenażerze to znaczy, że być może mało się angażujesz albo masz predyspozycje generalnie do emitowania zbyt małej ilości potu albo masz za dobre wentylatory. No i właśnie. Jeżeli mówię o wentylatorze to ważne jest to, żeby się go nie bać. Owszem, zdarzy Ci się kiedyś przeziębić na trenażerze, ale nie bałbym się obniżenia temperatury wewnątrz pomieszczenia do 15, do 10 stopni. Jazda przy otwartym oknie z wentylatorem poprawia wydolność, o wiele bardziej efektywni będziemy na rowerze.

Kończąc kwestię potu, zwracam uwagę na to, że na rynku jest bardzo dużo ochraniaczy na rower, takich uniwersalnych, które zapinamy z jednej strony do kierownicy z drugiej do sztycy i tym sposobem zabezpieczymy zarówno wszystkie elementy sterów, mostka, kierownicy, wszystkie śruby, wszystkie elementy nie tylko stalowe, ale i aluminiowe są zabezpieczone przed działaniem potu. Inaczej, naprawdę uwierzcie mi, można doprowadzić maszynę do dramatycznego stanu, ale założenie właśnie takie ochraniacza i jeszcze dodatkowo używanie ręcznika oraz rękawiczek w trakcie jazdy sprawi, że nie będzie żadnych problemów. U mnie pot leje się ogromnymi strumieniami, ale nigdy nie skorodowałem ani jednej śrubki, właśnie przestrzegając tych określonych reguł. Do tego elementy gwintowane, śruby, mocowania zabezpieczam wcześniej odpowiednią, niewielką dawką, smaru. To tak absolutnie na wszelki wypadek, ponieważ jestem estetą i skorodowany element w moim rowerze, psułby mi chyba trochę przyjemność z jazdy, zwłaszcza, kiedy zdjąłbym taką osłonę a pod nią, okazałoby się, że jednak dostało się nieco potu.

Do tego dojdzie stolik, który warto jest mieć gdzieś pod ręką, żeby móc odłożyć rezerwowy bidon, jakiegoś żela energetycznego, jeżeli ich używacie, telefon czy też klawiatury do zdalnego sterowania Waszym komputerem, tabletem czy czymkolwiek. Są też oczywiście specjalne podstawki, które będą przeznaczone do jazdy z tabletem, do jazdy z laptopem. Można to załatwić za 200 zł na Allegro, można to załatwić za 500 zł. Są stoliki również za 600 czy 700 zł chociażby o Wachoo, które są stworzone właśnie z myślą o tym, żeby pod spodem zamieścić kolejny dedykowany, bardzo drogi, wentylator i akcesoria, które są niezbędne w trakcie jazdy.

Jeżeli chodzi o samo śmiganie na trenażerze, pod względem technicznym, to sporo osób jeździ po prostu na laptopie. Może to być Mac, może to być pecet.  I tu i tu jest Zwift i Rouvy. Można także na tych urządzeniach, wydaje mi się, śmigać z aplikacjami Tacx’a oraz Elite. Ja osobiście z kolei jestem większym zwolennikiem jazdy na Apple TV, ale wiem, że to jest rozwiązanie nie dla każdego, tak mi się wydaje, bo grafika nie będzie tak dobra jak na pececie, bo jest konieczne zakupienie, albo jakiegoś telewizora, albo jakiegoś niewielkiego monitora. Ja to rozwiązałem w ten sposób, że po prostu kupiłem telewizor z outletu, który teoretycznie miał być zarysowany, ale się okazało, że jest tylko brudny. Zapłaciłem za niego 1000 zł. Apple TV gdzieś na wyprzedaży, po zwrocie, można kupić za 600-700 zł i też będzie piątej generacji. Warto jest czasami szukać. Można trafić na okazje, które są okazjami nie tylko z nazwy. Sprzęt poekspozycyjny może służyć nam do tego, żeby używać Zwifta. Nikt nie będzie z tego strzelać.

Jeśli chodzi o nasz budżet. Można to wszystko zorganizować za 2000 zł wraz z trenażerem, można to wszystko również zrobić z ogromnym przytupem wydając na to w 10000 zł. I w jednym i drugim przypadku będziemy szczęśliwi. I w jednym i w drugim przypadku dobrze jest inwestować pieniądze w rozwój, w hobby, w dbałość o nasze zdrowie i formę, niż w inne rzeczy, które są mniej pożyteczne. Kiedyś powiedziałem, że wolałbym jeździć gorszym samochodem czy kupić kurtkę zimową dopiero za 2 lata albo zrezygnować w zupełności z kupowanie alkoholu na rzecz tego, żeby mieć lepszy trenażer czy też spełnić swoje marzenia dotyczące, chociażby posiadania wymarzonego wiatraka do trenażera. To jest takie hobby. Jedni inwestują w bardzo drogi kołowrotki i wędki, inni w zakup wódy co weekend a ja akurat zdecydowałem się na to, żeby mieć trzy maty bo mi się akurat takie podobają.

Wydaje mi się, że ten temat nie jest aż tak bardzo skomplikowany. Na moim You Tubie jest bardzo dużo wideo na temat różnych rozwiązań, które miałem okazję testować, które się nie sprawdzały w moim przypadku, a które dawały rewelacyjne rezultaty.

Jeżeli mielibyście jakieś pytania to zapraszam na mojego Facebooka. Odruchowo mówię, że też na Instagrama, chociaż akurat w dniu, w którym nagrywam ten podcast, walczę z Instagramem. Na skutek jednej małej awarii nie mam dostępu do skrzynki, chodź mogę publikować zdjęcia, czy też relacje albo posty. Mam nadzieję, że wkrótce uda się to rozwiązać tak samo jak mam nadzieję, że wkrótce uda mi się wyjść z małego kryzysu, pod nazwą: zapalenie zatok, z którym walczę już chyba od tygodnia i chyba poprzednim podcaście też mówiłem nieco bardziej nosowo.

Dzięki Wam bardzo.

Cześć.

Prawie.PRO Made in Poland

PRO
389,99 
15,99 
79,99 
-19%
299,99 
289,99 
349,99 
50,00 
-14%
42,99 

YouTube Prawie.PROWszystie filmy

Leszek Prawie.PRO
Leszek Prawie.PRO
Kompletne studio treningowe, jaskinia wytopu ZWIFT. Ile to kosztuje? (48)
/

Poznaj kolekcję Prawie.PRO

Przeczytaj również:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *