Piękna pogoda, słońce świeci, jest bezwietrznie. Jedzie się po prostu fantastycznie. W godzinę jazdy oddalam się od domu o jakieś 30 kilometrów. Aż tu nagle flak, przebita dętka. Jeżeli nie przewidziałbym tego – miałbym problem. Na szczęście jest zapasowa dętka i pompka rowerowa.

Tak, przebita dętka to najczęstszy defekt nowoczesnego roweru. Może się zdarzyć każdemu i wszędzie. Nie tyczy się tylko rowerzystów MTB, którzy jeżdżą w terenie, albo tylko szosowców jeżdżących na cienkich oponach i niesamowicie wysokim ciśnieniu.

Przebita dętka rowerowa to nie problem. Jeżeli masz pompkę, zapasową dętkę, łyżki i chwilkę czasu. Mi zmiana dętki w moich rowerach zajmuje dosłownie kilka minut. Nie zdarza się często, ale taką ewentualność zawsze biorę pod uwagę.

Kiedyś jeździło się tyko z zapasową dętką, licząc na to, że dopcha się rower do najbliższej stacji benzynowej, na której czynny będzie kompresor. Dlaczego? Otóż pompka była ciężka i miała 35 – 4o cm długości. Nijak było ją wygodnie ze sobą zabierać. W tej chwili pompka rowerowa ma wielkość flamastra. Schować można ją wszędzie, a generuje ciśnienie rzędu 11 atmosfer. Dzięki miniaturyzacji każdy rowerzysta może czuć się swobodnie, nawet kiedy złapie gumę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *