To historia, która się pisze dzięki Tobie. Moim widzom. I nigdy nie chce o tym zapominać. O wsparciu. Dzięki komu i dla kogo jestem.
Pobierz cały kurs Marmotte
Nowości w sklepie Prawie.PRO
Celem jest przejechanie pół Europy samochodem a następnie dotarcie to jednego z najtrudniejszych podjazdów na starym kontynencie. Oto owiany złą sławą Mt. Ventoux. Góra wiatrów na której jak na złość nie wieje. Tutaj pierwszy raz w swoim życiu zatrzymałem się podczas pokonywania wzniesienia na skutek upiornego upału. Tu nie jest stromo. Tu nie jest długo. Tu jest piekarnik. 34 stopnie u podnóża i 29 po 20 kilometrach wspinaczki i 1500 metrów przewyższenia.
Było przerażenie. Na szczęście nic się nie stało. Za to mam pamiątkowe zdjęcie. Niewiele brakowało. Niemal tyle samo co IQ do bycia inteligentnym.
Ta niemoc uruchomiła mój przeklęty upór. Jeśli dziś nie dałem rady na raz to jutro powtórka, ale z wnioskami. Więcej wody, lżej na dole, mocniej u góry. I udało się.
To było od 4 lat moje marzenie. Zobaczyć jak tu jest. Nie z pozycji telewizora, nie na trenażerze. Na żywo. I jest o wiele trudniej. To jakby 2 godziny na Zwift bez wiatraka. Przynajmniej 20 czerwca 2025. Nie mniej warto było jechać 1870 km by zrobić tutaj łącznie… 70.
Spoiler. Nie poprawiłem czasu wjazdu na Ventoux. A nawet pogorszyłem o 30 sekund. Poprawię może za rok. Tym bardziej, że przede mną 3 godziny w aucie do rozmyślań.
To kierunek Grenoble, dokładnie na szczyt Alpe d’Huez, gdzie kilka dni kolarskiego święta. To też czas odpoczynku bo burzliwym początku sezonu. Chcę robić nic.
Głowny start jest w niedzielę, ale już w piątek jazda na czas na dystansie 12 km, 1300 metrów przewyższenia. To taka impreza towarzysząca. Wiele osób bierze udział w tej piątkowej i niedzielnej. Dziś jest też możliwość odbioru pakietów startowych i aklimatyzacji. Dobrze jest spać na tej wysokości.
W sobotę z kolei finalne sprawdzenie roweru i nieodparta pokusa pokonania Alpe d’Huez. Sprawdzam też czy wszystko działa, czy rower i kolana nie trzeczą. Do tego zakupy i wieczorne przygotowanie wszystkiego tak, żeby rano tylko wstać i wyjść. Potówka, koszulka, spodenki, kurtka, bluza, żele, kamera, Di2, opony, licznik…
Jest piąta rano. Niebo niemal bezchmurne. Zapowiada się kolejny upalny dzień. Dlatego wcześniej zadbałem o nawodnienie i jedzenie. To jedna z nielicznych imprez w przypadku której ładowanie się węglami ma sens. Tak samo jak kofeiną. Jestem okropnym kofeinistą. Za to jedzenie o tej porze jak dla mnie mogłoby nie istnieć – zmuszam się, bo wiem co się dzieje, gdy pośrodku niczego całe ciało woła o cukier.
Pierwszym etapem jest tak naprawdę dojechanie na start. Ten znajduje się 15 km od hotelu. Na szczęście przez cały ten dystans wystarczy raz obrócić korbą. Resztę zrobi za nas grawitacja.
5000 zawodników podzielonych na różne sloty startowe. Ja jestem niebieski i startuję przed czerwonymi a za zielonymi. To jest po to, aby nie powstawały korki rowerowe na trasie. Dlatego najszybsi lecą pierwsi, bo oni też skończą pierwsi. W jakim czasie to Wam jeszcze powiem…
Od tego punktu jest do celu 177 km i 5000 metrów wzniosu. To jakby pojechać z Krakowa do Opola w międzyczasie wchodząc po drabinie na wieżę o wysokości 5 kilometrów. No dobra, przesadziłem.
W każdym razie to nie dystans stanowi trudność. Zabójcze są 3 szczyty – podjazdy, zjazdy i temperatura. Póki co jestem na długo, bo 17 kresek, jednak nie potrwa to zbyt długo.
To już 150 kilometr po 4000 metrach wzniosu. Można tutaj trochę odpocząć. Uważając w tunelach i hamując w nich by dłużej cieszyć się chłodem. By cieszyć się widokami, każdą chwilą na rowerze. Spełniając swoje marzenia i cele na które większość tutaj pracowała przez cały rok. A mieszanka jest międzynarodowa. Tutaj startują ludzie z całej Europy, z całego świata. Bez podziałów Bo pasja i sport łączy ludzi i otwiera na ludzi.
Dystnans na tych zawodach to słowo kluczowe. Ja się ścigam, ale że sobą. Zapisuje się, by mieć cel. By się odpiąć od zmartwień. A czy jestem powyżej czy 10 godzin to sprawa drugorzędna. Zawsze i tak znajdzie się ktoś, kto mi powie, że jestem beznadziejny. Ale to ja mam być z siebie zadowolony. A jestem bo dojechałem. Z dystansem do siebie oraz innych. I to wydaje mi się dobre jak dla mnie podejście do wszystkiego co robię.
A ślad mojej trasy jest do pobrania poprzez link w opisie tego filmu ze startem i finiszem na Alpe d’Huez. Wystarczy zapisać go w swojej nawigacji, wziąć kilka dni urlopu i wsiąść w auto. Koszty są trzy: Twój czas, paliwo i hotel. Każdemu z całego serca życzę połączenia tych trzech kropek.
Tymczasem pora na regenerację, tyle, że w samochodzie. 1600 kilometrów z Francji do Hotelu Harnaś w Bukowinie, gdzie dwa dni później miałem możliwość nagrać wspólne, urodzinowe wideo z Czesławem Langiem. To można już zobaczyć na moim kanale.
Z tej okazji też mam dla Was pierwszy w historii tego kanału konkurs. Dwudniowy pobyt dla dwóch osób w Hotelu Harnaś z dostępem do Term Bukovina. Zadanie proste. W komentarzu napisz swoją trasę marzeń, której start i meta będzie w tym miejscu. Na Ścianie Bukowina. Wybiorę najciekawszy pomysł a rozwiązanie ogłoszę na moim Instagramie w przyszłą środę.
A dziś, gdy to montuję jestem po najbardziej intensywnym okresie w tym roku. W 1.5 miesiąca miałem okazję brać udział we wspaniałej realizacji w naszych polskich, wspaniałych Tatrach, następnie odkrywać na nowo Francję, spełniając swoje małe kolarskie marzenie podziwiając świat że szczytu Ventoux oraz poprawić nieco swoje notowania na najtrudniejszym, jednodniowym wyścigu górskim.
To nie jest moja zasługa. Zawsze powtarzam, że nie byłoby to możliwe bez moich widzów, którzy wspierają mnie poprzez mój sklep oraz swój czas, który spędzamy tutaj wspólnie. Zarówno na YouTube jak i na Instagramie.










Na Rower
Koszulki kolarskie
Spodenki kolarskie
Bluzy kolarskie
Kurtki kolarskie
Skarpetki
Rękawiczki
Podkoszulki, potówki
Do Biegania
Nogawki, Rękawki, Ochraniacze
Na trenażer
Koszulki i kurtki biegowe
Dodatki
Książki i Audio
Czapki
Bidony
Koszulki i Bluzy Casual
Kawa
Kominy
Prawie.PRO Made in Poland
Bluzy kolarskie
Bluza kolarska damskaPrawie.PRO 190W Chillight. Biała
Koszulki kolarskie
Koszulka kolarska damska Prawie.PRO 350W. Biała
Dodatki
Naklejki Prawie.PRO PROsiak folia PROstokąt duże 18 szt.
Pakowanie
Papier prezentowy wraz z pakowaniem
Na Rower
Spodenki kolarskie męskie Prawie.PRO 300W. Czarne
389,99 złPierwotna cena wynosiła: 389,99 zł.359,00 złAktualna cena wynosi: 359,00 zł.Najniższa cena z 30 dni: 389,99 zł
Na Rower
Spodenki kolarskie damskie Prawie.PRO 350W. Czarne
Do Biegania
Skarpetki kolarskie, do biegania Prawie.PRO 300W Białe Incognito
59,99 złPierwotna cena wynosiła: 59,99 zł.49,99 złAktualna cena wynosi: 49,99 zł.Najniższa cena z 30 dni: 59,99 zł
Chemia rowerowa
Zestaw Odtłuszczacz IPA + Nabłyszczacz Prawie.PRO
Bluzy kolarskie
Bluza kolarska męska Prawie.PRO 200W. Race
Na Rower
Spodenki kolarskie męskie Prawie.PRO 400W. Czarne
Na Rower
Spodnie długie kolarskie męskie Superroubaix Prawie.PRO 300W. Czarne
Bidony
Bidon Prawie.PRO 400W Bio 750 ml Niebieski
YouTube Prawie.PROWszystie filmy
Przeczytaj również:
Melon i jego właściwości odżywcze
Lubartów: 82-letni kierowca potrącił rowerzystki podczas manewru parkowania
Wyścig w środku nocy na środku pasa startowego. NOCNY DUATHLON W GDAŃSKU 2023
Romet ERM 200: Dane techniczne, cena i opinie
Dojazd rowerem do pracy 20 km: Czy dasz radę? Czy warto? Jak się przygotować?