Więcej informacji o rękawiczkach Shimano można znaleźć na stronie road.shimano.com

 

 

Zapraszam do mojego wideo, w którym będzie o rękawiczkach i ich zaletach – bardziej lub mniej oczywistych. 

Cześć tutaj Leszek i moje ręce, które, tak jak tyłek, cierpią na rowerze – zwłaszcza na początku, zwłaszcza na dłuższych trasach a zwłaszcza mając nadwagę.

Rękawice i rękawiczki są różne: zimowe, lateksowe, neoprenowe, spawalnicze, bokserskie, motocyklowe, itp. Nas interesują oczywiście rowerowe, które charakteryzują się, przede wszystkim, specjalnymi wkładami wszytymi w jej wewnętrzną część. Dzięki nim, w pewnym stopniu, niwelowane są drganie pochodzące z kierownicy, a także powodują szersze rozprowadzenie nacisku na dłonie, chroniąc w ten sposób kanały nerwowe przed nadmiernym uciskiem lub udarem. Im większa masa własna i im dłuższa trasa, tym korzyści większe. Sam wiem nieco na ten temat. Do dziś trafiacie na moje archiwalne filmy sprzed 5 lat i 30 kilogramów, na których skarżę się na to, że straciłem na dwa tygodnie czucie w palcach i nie jestem w stanie naciskać klamek i pozdrawiać.

Rzecz jasna żadne rękawiczki nam nie pomogą kiedy będziemy nienaturalnie wyginać nadgarstki na kierownicy, i tak:

  • przykład pierwszy – blokowanie nerwu łokciowego, przez co drętwieje wszystko od łokcia do małych palców.
  • przykład drugi – nierównomierny ucisk na Kanał Guyona powodujący mrowienie i brak czucia.
  • przykład trzeci – kompresja nerwu pośrodkowego przez co tracimy chwyt; nie możemy potem zaciskać hamulców, pokazać komuś drogi wyjścia, albo środkowego palca.

Pozycja, która mi pozwala tego wszystkiego uniknąć to proste ręce w nadgarstkach i ugięte łokcie w dolnym i górnym chwycie. To wymaga nieco wprawy i samokontroli, ewentualnie kogoś obok, kto będzie nas pilnować.

Oczywiście są wśród nas kolarze, którzy nigdy nie doświadczają takich problemów i przyzwyczaili się do jazdy z gołymi łapami. Tak samo, jak niektórzy nie mają odruchu zakładania pod koszulkę potówki czy czapeczki pod kask – to wszystko osobiste preferencje, tak jak ulubiony kolor skarpetek albo gatunek muzyczny – z tym się nie dyskutuje.

Ja mam tak, że nie wyobrażam sobie jazdy z gołymi rękami. Gdy zapomnę rękawiczek, czuję się jakbym był bez skarpetek – nieswojo. Pomijając kwestie związane z neurologią, pozostaje jeszcze tak zwany chwyt. Cierpię na wrodzoną nadpotliwość wzmaganą jeszcze lekami jakie przyjmuję stale. O ile spoczynkowo nie odczuwam tego konsekwencji, to w trakcie nawet najmniejszego wysiłku jestem cały zalany potem. Dłonie i przedramiona pocą się tak samo, jak reszta naszego ciała. Podczas jazdy woda kumuluje się na moich rękach, co sprawia, że doświadczam nieprzyjemnego uczucia mokrej kierownicy. Wszystko to potem wsiąka w owijkę, czego wynikiem jest jej przyśpieszone zużycie. Do tego dochodzą białe plamy na klamkomanetkach. To detale, ale dla mnie ważne, dlatego rękawiczki traktuję jak taką potówkę na dłonie.

I chyba najważniejsza funkcja rękawiczek, to zabezpieczenie w razie szlifu. Wiadomo, to nie jest skóra, tylko tekstylia, Jednak lepsza taka ochrona niż żadna. Dłonie najczęściej jako pierwsze mają kontakt z asfaltem, i o ile, ze zdartymi kolanami, łokciem czy torsem da się funkcjonować, to w przypadku wewnętrznej strony dłoni może być ciężko. Wiem, wiem. To i tak nic w porównaniu ze złamaniem kości, jednak jeśli cokolwiek podnosi bezpieczeństwo, to ja wchodzę w to.

Jeszcze jedna ukryta funkcja rękawiczek to podręczna chusteczka. Większość ma wbudowany panel służący do przecierania okularów, potu z czoła albo gili z nosa. Nie ma w tym nic obrzydliwego, toż to urok kolarstwa szosowego w czystej postaci i wedle sentencji: „homo sum et nihil humani a me alienum esse puto”.

Dużo więcej w wideo, do którego obejrzenia serdecznie zapraszam.

Prawie.PRO Made in Poland

349,99 
328,99 
-11%
249,00 
289,99 
84,99 
438,99 
259,99 
-37%
Wyprzedaż
99,99 

YouTube Prawie.PROWszystie filmy

Poznaj kolekcję Prawie.PRO

Przeczytaj również:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.