Cześć, tutaj Leszek. Dojeżdżam właśnie do pracy, za moimi plecami całe rowerowe barachło. Często zdarza mi się bezpośrednio przed albo po robocie jechać na rowerową ustawkę.

Ustawki są rewelacyjne – mega je polecam jeśli chodzi o ćwiczenie techniki jazdy w peletonie, ale także jeśli chodzi o możliwość równania do lepszych od siebie. A że jestem słaby to właśnie każda ustawka jest nieco ponad moim poziomem, więc muszę się spinać.

Dzisiaj nie o tym, chociaż mówiąc o staraniach i ambicjach nie sposób pominąć zagadnienia związane z naszym wyglądem. Wychodzę z złożenia, że nie każdy musi mieć idealną sylwetkę. Wiem coś na ten temat. Jak zacząłem interesować się sportem 5-6 lat temu ważyłem 130 kg. Żeby dojść do aktualnego poziomu, 79 kg przy 184 cm wzrostu, trochę mi to zajęło. I była to naprawdę ogromna walka. Ze samym sobą i ze wszystkimi innymi przeciwieństwami losu, można nawet powiedzieć, że z całym światem.

Jeżeli człowiek chce to zazwyczaj się udaje, chyba że są jakieś inne przyczyny tego tycia niż tylko nawyki żywieniowe. I to jest właśnie to co chciałem wam dzisiaj podkreślić patrząc na ilość pogardy jaka wylewa się na ludzi którzy zaczynają. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *