Leszek Prawie.PRO
Leszek Prawie.PRO
Katastrofizm, nieadekwatny poziom lęku do realizmu wojennych zagrożeń (55)
/

Sytuacja wokół Ukrainy uległa ogromnemu zaognieniu. Wszyscy czujemy się zlęknieni, smutni. To w pełni normalne. Powinniśmy w takich momentach się jednoczyć, okazywać empatię i choćby najmniejsze gesty. Czym innym jest jednak racjonalne i adekwatne podejście w trudnych czasach, a czym innym katastrofizm paraliżujący nasze życie oraz najgorszych. Uspokajam i tłumaczę, aby unikać paniki, dezinformacji, nie jechać na stację benzynową tankować do reklamówek. Śledźmy bieżącą sytuację, jednak nie poświęcajmy na to całych dni chłonąc negatywne, tragiczne i przykre komunikaty. Najważniejszy jest balans oraz starać się nie zmieniać codziennej rutyny. To wszystko po to, aby nie wyrządzać samym sobie krzywdy psychicznej, której konsekwencje będziemy czuć przez długi czas. Trenujmy, pracujmy gorliwie na rzecz PKB Polski oraz naszych Sojuszników. Oszczędzajmy gaz i paliwo. Wybierajmy czynnie w wyborach odpowiedzialne władze, które chcą nas jednoczyć, nie dzielić. Wystrzegajmy się obcowania z katastrofistami, nacjonalistami oraz wszelkimi ludźmi o skrajnych poglądach. Polegajmy na swojej inteligencji i samodzielnie wyciągajmy wnioski. Czytajmy, ale dywersyfikując źródła. Stosujmy ograniczone zaufanie względem mediów oraz social mediów. Tylko to może nas uratować i sprawić, że nie podzielimy losu wschodu.

Jeśli ten podcast okazał się dla Ciebie przydatny, a chcesz wesprzeć moją działalność to zapraszam do mojego sklepu na https://www.prawie.pro oraz Instagram: https://www.instagram.com/prawie_pro/

Cześć.

Tutaj Leszek.

Nie zwracajcie dzisiaj uwagi na moją dziwną dykcję. Jestem świeżo po wizycie u stomatologa, ale być może powinienem ją odwołać ze względu na inwazję, która miała miejsce na Ukrainie. Być może nie powinienem trenować teraz, być może powinienem zmienić swoje różne decyzje ze względu na niepewność, ze względu na doniesienia medialne, przez które wczoraj zdecydowałem się zmienić swoje codzienne plany chcąc przez cały czas siedzieć przed telewizorem albo, co chwilę zaglądać na strony portali informacyjnych.

Tak łatwo jest, moim zdaniem, przesiąknąć negatywnymi komunikatami, które nam nie służą. Wiem, że to jest troszeczkę egoistyczne podejście, jednakże jest różnica pomiędzy szczerą empatią, pomiędzy współczuciem, pomiędzy okazaniem czynnego wsparcia narodowi ukraińskiemu w postaci uczestnictwa w jakiejś zbiórce, w postaci chociażby wyrażenia swojego sprzeciwu w sposób werbalny, niewerbalny w social mediach. Czym innym jest obserwować, czym innym jest posiadać własne zdanie a zupełnie czym innym jest sparaliżować swoje własne życie, swoją własną psychikę, będąc w sposób bardzo czynny bombardowanym negatywnym przekazem. Jest bardzo dużo prostych przykładów, które są w stanie nam to uzmysłowić, że odpowiednia, katastroficzna retoryka jest w stanie wpłynąć na nasz stan psychiczny dziś, tu i teraz, sprawiając, że ktoś z nas faktycznie dzisiaj pójdzie stać 2 godziny w kolejce po to, żeby dotankować brakującą ¼ zbiornika paliwa. Być może, ja kogoś byłbym w stanie także skłonić do tego, żeby zatankował nawet do reklamówek, bo takie obrazki miałem okazję wczoraj widzieć.

W tym miejscu nachodzą mnie różnego rodzaju analogie sprzed dwóch lat, z wiosny 2020, kiedy to, na skutek dezinformacji, na skutek histerii, paniki, ludzie nawzajem przestrzegali samych siebie przed blokadą miasta; proszę cię Leszku, nie jedź dzisiaj do pracy, ponieważ zamykają Warszawę. Dlaczego? Ponieważ 50 osób zachorowało. Mam wrażenie, że czasami społeczeństwo nie wyciąga wniosków po różnych doświadczeniach. To akurat także dzisiaj jest aktualne ze względu na to, że często podlegamy dezinformacji, albo nie weryfikujemy źródeł, z których korzystamy chcąc dokopać się do różnego rodzaju plotek albo do informacji, które sprawiają, że my wewnętrznie zaczynamy się bać. Owszem, zawsze trzeba się bać i jest to swego rodzaju też forma zabezpieczenia samych siebie, naszego losu, naszego życia, naszej narodowości przed inwazją. Powinno się to przekuć na odpowiedzialne działania w postaci, chociażby zmniejszania importu węgla czy też mniejszego uzależnienia nas samych od surowców kopalnych. Tyle jesteśmy w stanie zrobić my – jako Polacy, my – jako rząd. Ale rezygnowanie, chociażby z treningu na rzecz tego, że aktualnie na wschodzie Europy jest konflikt zbrojny, moim zdaniem jest w zupełności niepotrzebne, szkodzimy nam samym, naszemu stanowi psychicznemu. Nawet ja teraz, zmieniając chociażby podkład, który słyszycie w tym podcaście, jestem w stanie wywołać u Was grozę, że coś złego się dzieje – bardzo złego. O wiele gorszego, o wiele bliższego nam wszystkim. Wiele osób boi się tego, że Rosjanie wkroczą jutro do Polski. Jest taka możliwość, choć bardzo mało prawdopodobna a nasza reakcja na tego typu głosy powinna być adekwatna do prawdopodobieństwa wystąpienia właśnie takiej ewentualności. Bardzo podobnie jest przy hipochondrii. Jak duże jest prawdopodobieństwo, że ten ból głowy, którego dziś doświadczasz, to jest rak mózgu? – 1% – statystycznie, a Ty reagujesz na 110%. Dokładnie tak samo jest w przypadku tego konfliktu zbrojnego.

Ja jestem także oburzony, jestem niezwykle smutny, że są na naszej planecie tak źli ludzie, jak przywódcy Rosji, którzy decydują się, po prostu, napaść na drugi kraj pod wpływem chorego umysłu. To jest niezaprzeczalne. Ciężko mi jest też sobie z tym, po prostu, poradzić, bo ciężko jest mi sobie wyobrazić, że istnieją nadal tacy ludzie na świecie, którym będzie zależało na powielaniu historii roku 1939, chociażby, bo scenariusz był bardzo podobny. Dużo się też od tego czasu zmieniło w naszym światowym ładzie, chociażby z punktu widzenia paktu, do którego należymy. Stąd też, prawdopodobieństwo ataku na Polskę jest dużo mniejsze niż miło to miejsce w 1939 roku. Jesteśmy też w zupełnie innym miejscu niż jest dziś Ukraina i być może to jest w stanie uspokoić wielu z nas, a przynajmniej sprawić, że nasz lęk będzie adekwatny do prawdopodobieństwa zagrożenia, którego się bardzo obawiamy. Najgorsza rzecz, którą możemy sami sobie zrobić to poddanie się wspomnianej retoryce. Pamiętajcie także o tym, że media, relacjonując wydarzenia, często polegają na różnych źródłach, przedstawiają różne poglądy różnych polityków czy też różnych specjalistów. Jedni będą nas zapewniać, że to jest konflikt, który już być może za tydzień wygaśnie, ponieważ jedyne, na czym zależy Rosjanom to obalenie rządu, który obecnie panuje na Ukrainie, ale inni będą mówili, że to jest droga forsowana po to, żeby mieć łatwy dostęp do Polski. Są różni ludzie, różne poglądy, ale my także powinniśmy mieć swoje, bazując na wielu różnych źródłach informacji wyciągajmy wnioski, aby nie było tak, że na podstawie jednego fałszywego źródła, ludzie wczoraj postanowili stać w kolejkach po paliwo, ponieważ uzyskali informacje na temat tego, że go zabraknie. Nie weryfikując informacji, chociażby pochodzących bezpośrednio z Orlenu, jaki procent paliwa w Polsce pochodzi bezpośrednio z Rosji a ile jest zdywersyfikowane? Z tego chociażby względu jest niewielkie prawdopodobieństwo, że tego paliwa nam zabraknie.

Dla mnie jest to też nauka, którą miałem okazję wcześniej wyciągać właśnie z hipochondrii, na którą przez długi czas cierpiałem. Chcąc doszukiwać się potwierdzenia swoich własnych obaw, informację taką w Internecie zawsze znajdziemy. Wpisz w Internecie: „nocne zlewne poty – przyczyny”. Znajdziesz w pierwszych 10 wynikach wyszukiwania w Google informację potwierdzającą, że to jest objaw raka. Celem tych stron informacyjnych jest zdobycie Twojego kliku a zdobycie kliku jest najprostsze wtedy, kiedy czegoś się boimy a strona potwierdza nasze obawy. Jednak żadna z niech nie powie Wam o tym, że zlewne nocne poty to jest tylko 6% przypadków raka, bo cała reszta dotyczy wszystkich chorób, którym towarzyszy jakikolwiek stan zapalny w naszym organiźmie; może to być przeziębienie, ból gardła albo zwykły trudniejszy dzień, zmęczenie. Ja wówczas, oduczając się szukania informacji, a także potwierdzenia moich tez w Internecie, nauczyłem się weryfikować źródła albo samemu docierać do głównego źródła, które jest tylko powielane przez inne portale. Tymczasem dezinformacja, sianie paniki, strachu wśród Polaków, jest w interesie Rosji. Podobnie, jak w interesie Rosji jest rozbijanie wszelkiej wspólnotowości, wszelkich unii, wszelkich koalicji, sojuszy, bo brak tej jedności, w przypadku Polski, jest bardzo na rękę. To samo tyczyło się, i tyczy, Ukrainy – im bardziej są oni podzieleni, tym bardziej narażeni na agresję. Tworząc ten podcast, moim głównym celem jest uspokojenie wszystkich tych, którzy się boją, po prostu, najzwyczajniej boją i poddają retoryce także osób, które są bardzo mocno zaangażowane w politykę i w tworzenie czarnych scenariuszy. Wśród nas są optymiści i są pesymiści, ale także katastrofiści. Katastrofista powie Ci zawsze, że idzie wojna; Leszek, rzuć to wszystko, szykuj się na wojnę, zabezpiecz się w konserwy, ewentualnie mrożonki. Ja Cię po prostu straszę – jest mnóstwo ludzi, którzy żywią się straszeniem nas, wyrażając swoje skrajne poglądy.

Ja byłem wychowywany w tym duchu. U mnie rodzice bardzo często powtarzali o tym, że idzie wojna, od dzieciaka. Zawsze rodzice mi mówili, że mam być gotowy na wojnę, ale bardzo często daje to odwrotny skutek, bo jest bardzo często podstawą wszelkich zaburzeń nerwicowych; my podświadomie cały czas się boimy, ale w sposób przesadny. Paraliżuje to nasze życie, normalne funkcjonowanie, podejmowanie decyzji konsumenckich, to, co obserwujecie chodziażby w polskiej gospodarce, pewne paniczne ruchy, które są nieadekwatne do wspomnianego zagrożenia, szkodzą nam wszystkim. Tak samo było w 2020 r. gdzie pewne decyzje były mocno przesadzone, przez co sami napędzaliśmy, chociażby, popyt na papier toaletowy, sami napędzaliśmy inflację a dziś doprowadzamy do tego, że ja chcąc dzisiaj rano zatankować samochód nie zatankuję go, bo olej napędowy jest niedostępny na mojej najbliższej stacji. Ludzie, na skutek paniki sami doprowadzili do tej sytuacji, której się obawiali. Dokładnie tak samo jak w przypadku ludzi, którzy boją się, że zwariują na skutek swoich przesadnych obaw przed wystąpieniem u nich choroby psychicznej – zapadają na chorobę psychiczną.

Dziękuję Wam za dziś – nietypowy podcast – jeżeli pomoże, choć jednej osobie, to bardzo się z tego powodu cieszę.

Do usłyszenia. Miłego, spokojnego weekendu życzę, zresztą jak każdego innego dnia. Nie załamujcie się, nie zmieniajcie swojej codziennej rutyny, starajcie się funkcjonować na tyle, na ile jest to normalne i starajcie się mieć duży dystans do wielu różnych informacji, a także do wujków – politykujących katastrofistów.

Cześć.   

Prawie.PRO Made in Poland

0,00 
-15%
279,99 
50,00 

Karty Podarunkowe i Vouchery

Prawie.PRO Tour Rytro 2022 Voucher

1599,00 
79,99 
43,99 

YouTube Prawie.PROWszystie filmy

Leszek Prawie.PRO
Leszek Prawie.PRO
Katastrofizm, nieadekwatny poziom lęku do realizmu wojennych zagrożeń (55)
/

Poznaj kolekcję Prawie.PRO

Przeczytaj również:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.