Leszek Prawie.PRO
Leszek Prawie.PRO
Czy kupić sobie nowy rower? Dlaczego zgodziłem się na rozmowę w TVP2 (61)
/

Chcesz wesprzeć moją działalność? Możesz to zrobić wybierając moją odzież made in Poland na https://prawie.pro. Obserwuj mnie również na Instagramie: https://www.instagram.com/prawie_pro

Cześć.

Tutaj Leszek.

Witam w 61 odcinku mojego podcastu.

Ostatnio rozmawialiśmy o tym, jak przygotować się do jazdy rowerem szosowym w górach. Właśnie z takiego wyjazdu wracam w ramach „PrawiePro Tour Rytro” – to są takie czterodniowe kolarskie kolonie, które spędzamy wspólnie i tutaj poziom zaawansowania, doświadczenia, nie ma aż tak dużego znaczenia; zawsze udaje nam się znaleźć kompromisy, tak, żeby każdy był zadowolony – ja też jestem bardzo. Ten okres letni, tak jak Wam miałem okazję wspominać na You Tube, jak również na podcaście, staram się wykorzystywać do aktywnej regeneracji mojego mózgu – bardzo tego potrzebuję, więc te wszystkie wyjazdy, wszystkie spotkania w ramach pro touru; te jednodniowe i te kilkudniowe, bardzo mi pomagają. Podobnie jak i temat ostatnio przeze mnie poruszany na You Tubie, czyli wybór nowego roweru.

Chyba dawno nie dostałem tak ogromnej liczby pytań dotyczących jakiegoś sprzętu, bo ani kask, ani okulary ani ciuchy nie wzbudzają tyle emocji co, na przykład, nowy rower u siebie, w swojej własnej stajni albo u kogoś. To, siłą rzeczy, rodzi pytania, co się stało z poprzednim? Z Krossem, chociażby. Czy jest to związane z tym, że byłem z niego niezadowolony albo uległ wypadkowi? Nie. Byłem zadowolony, można powiedzieć, że darzę go nadal ogromną sympatią. Przez 13 000 km absolutnie nic się nie stało i jest to rower, który bardzo fanie, bardzo mile mi służył, był niezawodny i wiele razem mieliśmy okazję przejść, ale czasami to jest tak, że przychodzi czas na zmianę, lecz nie z konieczności, tylko i wyłącznie z tego, że człowiek chce żyć.

Często zakup roweru może być taką fanaberią, a zawsze, przy tej okazji, wspominam o tym, że jeżeli nas stać to nie powinniśmy sobie odmawiać absolutnie niczego, zwłaszcza w czasach dosyć sporej inflacji. Wiadomo, każdy z nas musi posiadać jakąś rezerwę finansową, ale nie warto jest odkładać i oszczędzać w nieskończoność tak, żeby umrzeć bogatym. Lepiej jest żyć dostatnio, spełniać swoje marzenia, wynagradzać siebie samego niż przez cały czas odkładać nasze plany i marzenia, na kiedy indziej. Ja lubię działać tu i teraz. Podobnie jak miałem okazję wspomnieć na filmie, wspomnę i tutaj, że po dosyć ciężkim okresie przyszedł do mnie mój przyjaciel Karol i zapytał, czy nie chciałbym mieć takiego roweru jak on, bo on jest w stanie załatwić dosyć fajny rabat. Ja się skusiłem głównie ze względu na to, że cały czas, ta technologia w kolarstwie idzie niesamowicie do przodu. Pojawiają się, na przykład, nowe grupy osprzętu, także te elektroniczne, które są poprawione względem poprzednich serii. Tak samo zmieniają się trendy, jeżeli chodzi o samo konstruowanie framesetów, czyli ramy oraz widelca. Geometria, z czasem, staje się, zauważyłem, coraz bardziej agresywna, coraz więcej jest takich rozwiązań, na które, w pierwszej chwili nie zwracamy uwagi, ale które są wstanie nam dostarczyć więcej komfortu, albo, które są w stanie sprawić, że rower będzie nieco szybszy, podkreślając tutaj słowo „nieco”, przykładowo, o 0,5 km/h. Ale w skali sezonu, dwóch lub trzech, to jest w stanie robić sporą różnicę.

Podobnie, jak ogromnym dysonansem dla nas może być, chociażby rozwój designu, tego, od strony stylistycznej. To, że coraz popularniejsze jest kompletnie, totalnie wewnętrzne prowadzenie wszystkich przewodów, czy to hydraulicznych, czy to elektrycznych, bądź też pancerzy linek, w taki sposób, że rowery stają się coraz bardziej takie, anankastyczne, estetyczne – nic z niego nam nie wystaje, włącznie z okolicami kierownicy, mostka czy też sterów. Mnie strasznie kusiło to, żeby kupić sobie rower, w którym kierownica wraz z mostkiem, czyli cały ten kokpit, jest jednym elementem, z którego nie wystają żadne kable, gdzie nie ma żadnej taśmy izolacyjnej na końcówkach naszej owijki. To są takie właśnie takie małe rzeczy; takie pierdoły, ale siedząc te, czasami 12 godz. w tygodniu na tym rowerze, miło jest patrzeć na coś ładnego, na coś, co akurat nam się podoba.

W taki sposób też często odpowiadam na pytania osób, które mają wątpliwość, czy kupić sobie rower lepszy czy zaoszczędzić i kupić sobie odrobinkę gorszy – zawsze odpowiadam tak samo: skalkuluj to racjonalnie; jak wygląda Twój budżet i kup sobie lepszy. Jeżeli możesz sobie na to pozwolić obiektywnie, to to zrób – miej radość z tego sportu, bo taki rower czy chociażby nowe buty, nowe ciuchy, czapka, okulary mogą nas niesamowicie motywować do tego, żeby spędzać więcej czasu na tym rowerze, żeby wychodzić częściej, żeby mieć właśnie radość, przyjemność. Alternatywą do tego będzie, chociażby, alkoholizm, wydawanie kasy na alkohol czy też na żarcie. My mamy pasję i warto jest w tę pasję inwestować, bo tym sposobem inwestujemy, tak naprawdę, w siebie, w swoje zdrowie fizyczne oraz także to psychiczne. Ja dziś z tego założenia właśnie wychodzę i mam dosyć dziwne poglądy na temat właśnie inwestowania w sport, ponieważ dla mnie jest to chyba priorytet – tak to określę. Dla kogoś innego będzie to budowa nowego domu, a dla kogoś innego będzie to inwestycja w własną rodzinę; założenie tej rodziny. Dla mnie tą rodziną jesteście Wy, jest sport i temu się poświęcam.

Z tego też względu mogę mieć telewizor za 1 500 zł, ale o wiele droższy rower, a nie odwrotnie. I właśnie ta determinacja, miłość do sportu, często jest w stanie przełożyć się na wydatki i to nie jest tak, że nie zasługujemy na to, żeby właśnie zainwestować w sprzęt taki, który naprawdę nam się podoba, i o którym od wielu lat marzyliśmy, zwłaszcza w przypadku osób takich jak ja, które wychowały się w latach dziewięćdziesiątych. One były dosyć ciężkie, z punktu widzenia finansowego, dla wielu polskich rodzin, i nawet, u mnie w rodzinie, co prawda pieniędzy nie brakowało, ale trzeba było oszczędzać i nie było możliwości inwestować nieograniczonych środków w sprzęt, żeby mieć, na przykład, najlepszego górala w okolicy. Ja marzyłem o tym najlepszym góralu w okolicy i ja, jako dziecko, marzyłem też o rowerze szosowym, który wówczas nazywało się po prostu „kolarzówką”. Zawsze chciałem mieć taki rower wyścigowy. I kiedy mam spełniać swoje marzenia jak nie teraz? I powtarzam to wielu osobom, żeby nie dokładać tego na później – to nie ma sensu.

Nadrabiając zaległości, to chciałem Wam powiedzieć, że, między innymi, przyjąłem kilka zaproszeń do innych mediów, czy też do innych kanałów na You Tubie. Między innymi miałem okazję gościć wczoraj w TVP 2, co zdawałem sobie sprawę, że może wywołać troszkę kontrowersji, ze względu na to, że ja też nie oglądam telewizji publicznej i ja bardzo stronię od polityki. Jednakże, jeżeli chodzi o sport, nie chcę kategoryzować ludzi z punktu widzenia ich poglądów politycznych – my jesteśmy niesamowicie spolaryzowanym społeczeństwem; właśnie takim zerojedynkowym; jesteśmy zawsze „za” albo „przeciw”. Ja o sporcie chcę rozmawiać z jedną i z drugą stroną, z jednym i z drugim obozem, jeden i drugi obóz zasługuje na to, żeby, być może, za sprawą kilku moich własnych błędów z przeszłości, odkryć te, które popełnia się teraz, bo mnóstwo osób jest kopią; kalką mnie. To, o co zazwyczaj pyta się mnie w innych mediach, czy też na innych kanałach, to właśnie o to przejście z „ciemnej” na „jasną” stronę; mam tutaj na myśli wyjście z otyłości, czy też, po części, wyjście także z depresji, zaburzeń lękowych na stronę „jasną”, czyli tę, która jest przepełniona, w dużej mierze, sportem, większą i lepszą higieną życia, na co dzień, pod względem i odżywiania, i snu, i rozdzielenia sobie domu od pracy, od czasu tylko i wyłącznie dla siebie. I warto jest o tym mówić wszystkim, nawet, jeśli byłoby to ”Radio Maryja”. Bez względu na to, kto mnie słucha, albo, kto mi zadaje pytania, jeżeli ja odpowiadam i mówię szczerze o swojej przeszłości, czy też o swoim bieżącym życiu, to tak mi się wydaje, może to zdanie w przyszłości nie zrobi niczego złego. Chcę o tym mówić jak największej liczbie osób bez względu na to, skąd są, na kogo głosują. To, na kogo ja głosuję i jakie są moje poglądy, zostawiam zawsze dla siebie, chociaż bardzo dużo osób, myślę, że się domyśli, że posiadam dosyć liberalne, wolnościowe poglądy na rzeczywistość. Wydaje mi się, że czasem, być może nawet, za skrajne – stąd też właśnie nie mówię zbyt dużo, chociażby o moim poglądzie w stosunku do wolności gospodarczej, wolności jednostki w społeczeństwie czy też do tego, że bardzo imponuje mi szwajcarski sposób rządzenia, czy też szwajcarska polityka, zarówno ta społeczna jak i gospodarcza, czy generalnie mentalność Szwajcarów. Jednak to jest zupełnie inny rozdział.

To chyba tyle, z tych zaległości, które miałem okazję sobie ostatnio wypracować. Jestem właśnie pomiędzy obozami i pomiędzy PrawiePro Tourami. Staram się, co roku odwiedzać większość miast wojewódzkich, tak, żeby spotkać się z jak największą liczbą osób, dla których właśnie to nowe, sportowe życie jest czymś, czym chcą się dzielić razem z innymi; ja z nimi i oni ze mną; My – Wy; po prostu MY.

Dzięki.

Cześć.

Prawie.PRO Made in Poland

299,99 
399,00 
89,99 
89,99 
PRO
389,99 
49,99 
84,99 
PRO

YouTube Prawie.PROWszystie filmy

Leszek Prawie.PRO
Leszek Prawie.PRO
Czy kupić sobie nowy rower? Dlaczego zgodziłem się na rozmowę w TVP2 (61)
/

Poznaj kolekcję Prawie.PRO

Przeczytaj również:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.