Giro Air Attack Shield to kask szosowy czy aero? Moim zdaniem to propozycja bardziej szosowa, jednak stworzona również myślą o jeździe indywidualnej na czas. Skorupa jest normalnych gabarytów i posiada na wyposażeniu to, co dla mnie najważniejsze – zintegrowaną blendę.

Giro Air Attack Shield nie jest tani, ale też jakość wykonania stoi na bardzo wysokim poziomie. Dobre wykończenie, wyściółka z antybakteryjnym srebrem, blenda Zeiss oraz świetny wygląd – tyle dostajemy za kwotę od 700 – 1000 zł jakie miałem okazję widzieć w polskich sklepach.

Aerodynamika stoi na dobrym poziomie. Ograniczono ilość zewnętrznych wlotów powietrza na rzecz wewnętrznych kanałów. Cyrkulacja jest prowadzoną tuż nad wewnętrzną wyściółką. Tym sposobem ciepłe i wilgotne powietrze opuszcza naszą głowę za sprawą podciśnienia, które wytwarza się podczas dynamicznej jazdy. Czy to działa? Tak, nie zauważyłem wzmożonego pocenia, którego mógłbym się spodziewać porównując ilość wlotów Giro Air Attack Shield do zwykłego kasku szosowego.

Wnętrze w pierwszym odczuciu wydawało się nie do końca ergonomiczne. Mam wrażenie, jakby wewnętrzne materiały musiały się „dotrzeć” do mojej głowy. Podczas pierwszego treningu w Giro Air Attack Shield czułem drapanie i uwieranie elementów tylnej regulacji. Jednak później wszelkie problemu zniknęły. Teraz kask jest wygodny i pewnie trzyma się mojej głowy.

To co dla mnie jest najistotniejsze to fajny system wymiennych szyb. Blenda trzyma się na trzech magnesach, co umożliwia szybkie jej zdjęcie w trakcie jazdy za sprawą odwrócenia wizjera. Doceniam także możliwość zakupu różnego rodzaju szyb, które różnią się siłą przyciemnienia czy kolorem. Niestety szkło Zeissa nie jest tanie, a rodzime sklepy wyceniają je na około 250 zł.

Prawie.PRO Made in Poland

49,99 
-38%
99,00 
279,99 
-7%
279,00 
79,99 
-18%
129,99 
15,99 

Poznaj kolekcję Prawie.PRO

Przeczytaj również:

Instagram Prawie.PRO

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *