Jesień to czas podsumowań sezonu. Nie inaczej jest jeśli chodzi o test naszego Krossa Vento 3.0. Rower ten testowałem w różnych warunkach – dojeżdżałem nim do redakcji, robiłem szybkie przejazdy treningowe, a także jeździłem turystycznie. Jak sprawdziło się budżetowe Vento 3.0?

Rower przejechał dokładnie 1345 km, podczas których nie zdarzyła mu się absolutnie żadna awaria. Obręcze nie mają bicia, przerzutki nie rozregulowały się, nic nie stuka, nie skrzypi. Największą wadą modelu Vento 3.0 jest piękna – gdy była nowa – żółta owijka na kierownicy. Po czasie ubrudziła się bardzo i teraz jest czarno-żółta. To psuje efekt wizualny tego naprawdę dobrego roweru.

Ciężko jest wymyślać jakieś minusy, gdy tak naprawdę ich nie zauważam. Na Kross Vento 3.0 może nie zwróciliby uwagi szybcy zawodnicy, ale dla takiego „trzepaka” jak ja, którego jazda jest typową amatorszczyzną – jest to naprawdę kawał solidnego roweru. Podoba mi się jego wytrzymała aluminiowa rama, która naprawdę nie musi być carbonowa, żeby wykręcać całkiem niezłe wyniki.

Czy polecam ten rower kolarzom amatorom? Oczywiście, że tak. Myślę, że to bardzo dobra propozycja dla każdego rowerzysty debiutującego na szosie – zaczynającego swoją przygodę z rowerem szosowym. To naprawdę rewelacyjna pierwsza szosa, która ma wszystko, co powinien mieć poważny rower szosowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *