Leszek Prawie.PRO
Leszek Prawie.PRO
Nerwica i depresja: To przez stres zacząłem uprawiać sport (2)
/

Tak. Sport uratował moje życie. Być może zwariowałbym, albo popełnił samobójstwo. O tym mówię otwarcie, bo tak dużo zawdzięczam losowi, który pchnął mnie w tym kierunku.

Chcesz wesprzeć moją działalność? Możesz to zrobić wybierając moją odzież made in Poland na https://prawie.pro. Obserwuj mnie również na Instagramie: https://www.instagram.com/prawie_pro

Cześć.

Tutaj Leszek.

Dalej nie wierzę, że nagrywam podcasty. To jest drugi odcinek, który nagrywam za sprawą zarąbistej motywacji, którą dostałem od Was; wszystkie zdjęcia, wszystkie informacje dotyczące tego, że ktoś tego słucha są niezwykle dla mnie cenne i przez cały czas ta moja, trochę ograniczona pewność siebie karze mi w to nie wierzyć. Dlatego nadal uważam, że to jest moja działalność testowa na Spotify i na iTunes. To jest strasznie motywujące, chociaż słowa motywacja też nie lubię, tak samo jak słowa influencer. To ma takie pejoratywne brzmienie w Polsce, głównie ze względu na ludzi, którzy przejaskrawiają swoją rolę. Ja przez cały czas bardzo mocno staram się nie przejaskrawiać swojej roli, działać w sposób pokorny, trochę nieśmiały, trochę speszony.

Sporo osób pyta mnie o moją genezę; jak to się stało, że w ogóle zacząłem uprawiać sport? Historia jest bardzo długa i pomimo tego, że jestem względnie, obiektywnie mówiąc, bardzo młodym człowiekiem, mam dużo różnych doświadczeń wyniesionych zarówno ze swojego dzieciństwa jak i również ze swojego życia zawodowego, gdzie to wspólnym mianownikiem wszystkich tych okresów był zawsze stres. Permanentny stres związany z wieloma różnymi rzeczami, które to podświadomie dawały mi do zrozumienia, że ja nie mam w życiu nad wszystkim kontroli. Tak wygląda osobowość perfekcjonisty. Tego ode mnie zawsze oczekiwano i także praca, zwłaszcza doświadczenie mobbingu w przeszłości, sprawia, że nasz charakter zmienia się w sposób nieodwracalny, i bardzo często, nie będziemy sobie w stanie sami z tym poradzić. U mnie skutkowało to tym, że w okolicach 22 roku życia pojawiły mi się ataki paniki, które pierwotnie przez lekarzy były interpretowane w niezrozumiały dla mnie sposób. Z perspektywy czasu ciężko jest mi w to uwierzyć, że nikt mnie nie wysłał do psychiatry, kiedy to, czy to pierwszy, czy to drugi czy to trzeci raz witałem na kozetce mówiąc, że mam wrażenie, że dostanę zawału serca, że zemdleję, że się duszę. Badano mnie w sposób fizyczny wzdłuż i wszerz, robiono echo serca, podawano różne środki. Potem się okazało, że to są środki uspokajające, ale to, że nie radzę sobie ze stresem, który to właśnie w taki sposób wybija się na zewnątrz. W jaki sposób organizm go odreagowuje dowiedziałem się przez przypadek przed snem czytając jakiś artykuł, gdzie to sobie powiedziałem: o kurcze, ja chyba mam nerwicę i powinienem pójść do lekarza. Było tak, że zawitałem właśnie u lekarza psychiatry, jakkolwiek śmiesznie to brzmi, jakkolwiek jest to kojarzone zwłaszcza przez nieświadomych ludzi, bo zawsze psychiatra kojarzy się z chodzeniem po ścianach albo z byciem wariatem. Współcześnie psychiatrzy, czym się zajmują? – leczeniem depresji, leczeniem problemów, które są związane z różnymi zaburzeniami nerwicowymi, które objawiają się w bardzo skomplikowany sposób, właśnie w sposób niejednorodny – można powiedzieć; no, bo co uczucie duszności czy też permanentny ból głowy albo problemy ze snem mogą mieć wspólnego z nerwicą, czy też z psychiatrą? Otóż okazuje się, że bardzo często właśnie tak to występuje, tak to się objawiaj, tylko bardzo wiele osób sobie nie zadaje z tego sprawy, z czym tak naprawdę walczą.

Ja zauważyłem, w pewnym momencie, że nawet wtedy, kiedy nie musiałem być zestresowany, byłem przez cały czas zestresowany. Żyłem przez cały czas w takim potwornym, nie wiem jak to nazwać, w takiej pułapce, która to nie pozwoliła mi się w żaden sposób zrelaksować. Nie byłem w stanie odpoczywać w weekend, przez cały czas miałem gonitwę myśli, przez cały czas moje serce niesamowicie mocno biło.

W końcu wylądowałem u tego lekarza, który to przeprowadził ze mną bardzo rozległy wywiad i wygenerowaliśmy, podczas mojej wizyty trzydziestominutowe opóźnienie. Cała wizyta trwała 1,5 godziny, gdzie to lekarz wielokrotnie łapał się za głowę, że: jak to jest możliwe, że Pan przez tak długi czas do mnie nie przyszedł, przecież przy tak silnych atakach paniki Pan nie jest w stanie normalnie funkcjonować. Ja naprawdę codziennie, ledwo przyjeżdżałem do pracy, ze względu na to, że ja pomiędzy domem a miejscem pracy walczyłem właśnie ze wspomnianym zawałem serca, oczywiście wyimaginowanym, z omdleniami, z wrażeniem takim, że za chwilę się przewrócę, że świat cały wiruje dookoła, że jestem potwornie odrealniony i tak jakby żyję w takim potężnym balonie i oglądam świat z za szyby. To są właśnie klasyczne objawy takiej ostrej nerwicy i ataków paniki, które często sprawiały, że ja zamiast dojechać do pracy bezpośrednio, jechałem taksówką do najbliższego szpitala, czy też przychodni, żeby udzielić mi pomocy. To się rzuciło po części na hipochondrię. Dostałem oczywiście leki antydepresanty, których nie trzeba się absolutnie bać, których skutkiem ubocznym było to, że się wreszcie uspokoiłem i także to, że przytyłem, bo to była taka generacja leków, które niestety dosyć mocno dały mi w kość. W sytuacji, kiedy ja poczułem taką ulgę, w sposób niekontrolowany zacząłem też jeść. Nie stresując się wreszcie zacząłem jeść „normalnie”, ale przesadzając w drugą stronę i odbijając to, że jestem potwornie chudy w wieku 21 lat i bardzo szybko, będąc uspokojonym zacząłem przybierać na masie i dojechałem bodaj do 120 kg w bardzo krótkim czasie. Uwierzcie mi, że ludzie, którzy mnie nie widzieli przez pół roku, a w między czasie jeszcze na to wszystko nałożyła się kontuzja nogi, która uniemożliwiła mi po prostu takie swobodne poruszanie się. Można to streścić w taki sposób, że przez pół roku leżałem w łóżku, więc leki, do tego nudzenie się w łóżku przez pół roku, oraz zajadanie tych wszystkich złych doświadczeń sprawiło, że błyskawicznie przytyłem potężne ilości kilogramów, i aż sam się dziwię, że rozstępy mam właściwie tylko na tyłku i na udach a nie na brzuchu, czy też plecach, jak niektórzy. Jak wróciłem z L4, naprawdę wiele osób przecierało oczy ze zdumienia, ale ja nie widziałem żadnej różnicy, bo mając ze sobą samym do czynienia przez cały czas w lustrze, człowiek nie zauważa tego, że tyje, tym bardziej, jeżeli nie zwraca na to uwagi i nawet nie ma takiej świadomości. To był koszmar i też wyglądałem koszmarnie, chociaż wygląd to jest kwestia drugorzędna, ale też się źle czułem. Żeby to zrozumieć musiało minąć naprawdę sporo czasu.

Ja też wtedy nie byłem świadom tego, jakie błędy popełniam, te żywieniowe, bo nie zwracałem totalnie uwagi na to, co, ile i w jakich ilościach pochłaniam. Przy tym była to oczywiście żywność wysoko przetworzona. Wszystko to, co może być najgorsze, znajdowało się w mojej lodówce i znajdowało się w moim brzuchu, więc absolutnie nic dziwnego. Do pewnego momentu, gdy jeszcze byłem aktywny, gdzie jeszcze mój organizm był obciążony dosyć sporą ilością stresu i ciężką, stresującą pracą, nie musiałem zwracać uwagi na jedzenie, ponieważ mój metabolizm był nakręcony. Kiedy ten metabolizm spowolnił, i kiedy też spowolniłem fizycznie, to nagle bardzo szybko pojawiły się problemy. Zauważyłem, że bardzo dużo osób łapie się w pewnym momencie na tym, że robiąc prawo jazdy, albo nie chodząc do szkoły tylko zamieniając szkołę czy boisko szkolne na wygodny siedzący etat, zaczyna po prostu szybko tyć. Mówi się, że ktoś tatusieje albo mamusieje i w pewnym momencie okazuje się, że człowiek zrobił potężne zaległości, z których potem ciężko jest się wykaraskać.

W każdym razie przyszedł taki moment, kiedy to pamiętam do dziś dnia, mój potężny szok, kiedy to, u rodziców, stanąłem na wadze; ja w domu nigdy nie miałem wagi, ja patrzę: 119 kilogramów, i mówię: to jest niemożliwe, coś jest nie tak z tą wagą. Ja zawsze ważyłem 75 – 77 kg. Wszyscy się o mnie bali, że jak mocniej wiało, to czy oby na pewno wrócę do domu, albo czy powinienem się chować za wiatą przystankową czekając na autobus. Zawsze byłem niesamowicie szczupły i nagle, kiedy ktoś mnie nie widział przez pół roku, czy też przez rok – nie dowierzał. I wreszcie zrozumiałem dlaczego, tym bardziej, że nawet nie uświadomiłem sobie tego, że wyrosłem z ciuchów w międzyczasie, że cały komplet mojej odzieży musiał zostać wymieniony, bo nie było możliwości, żebym ja się mieścił w spodnie, które nosiłem, przykładowo, rok wcześniej, gdzie to zawsze był rozmiar typu 29 – 30. To są dokładnie takie same spodnie jakie noszę teraz (szkoda, że sobie nie zostawiłem ciuchów ze swoich nastoletnich lat). Nagle okazywało się, że ja muszę nosić spodnie 38 i dzisiaj naprawdę wyglądałbym komicznie, jak Flap, w takim stroju.

W pierwszej chwili lekarz, dając mi leki, też mnie nie uprzedził o tym, że powinienem uprawiać sport, albo, że sport w jakiś sposób jest w stanie wspomóc działanie leków. Myślę, że nie zrobił tego też ze względu na mój stan, żeby mi jeszcze dodatkowo nie dokładać. To, że ja przyjmowałem leki, które działały w sposób antydepresyjny, to to jest jedna kwestia i to jest jedna z wielu dróg, które człowiek musi przebyć, jeżeli chce walczyć z tego typu problemami. Inna kwestia to jest oczywiście przepracowanie problemów, z którymi człowiek mierzy się, na co dzień i odreagowanie pewnych duchów ze swojej przeszłości, tym bardziej, jeżeli ma się osobowość, która jest bardziej podatna na depresję, czy też na nerwicę. Inną kwestią pozostaje higiena życia, higiena snu, higiena także jedzenia, moim zdaniem i właśnie ten sport, który odkryłem w sumie, troszeczkę przez przypadek w sytuacji, kiedy okazało się, że leki nie są w stanie pomóc w pełni, w 100%. Początkowo uprawianie sportu nie dawało mi kompletnie żadnej satysfakcji i nie robiłem tego absolutnie, dlatego, ponieważ chciałem się odchudzać, przynajmniej to nie był mój priorytet, wiedziałem, że to też pomoże mi w utracie kilogramów. W pierwszej chwili chodziło mi o to, żeby jakoś przetrwać gorsze momenty w moim życiu. To, że byłem pod opieką lekarza, to oczywiście nie jest wszystko; przychodzą gorsze momenty, kiedy jest przesilenie jesienne, tak jak teraz i jesteśmy bardziej podatni na stres, smutek, kiedy to wracają właśnie te zmory z przeszłości, kiedy okazało się, że męczenie się fizyczne bardzo mi pomaga, pod względem fizycznym, odreagowywać to wszystko na bieżąco. Dalej miałem, przykładowo, stresującą pracę, dalej bardzo się wszystkim przejmowałem, było to troszeczkę tłumione przez farmakologię, którą oczywiście przyjmuje się stale, ale po jakimś czasie właśnie zauważyłem, że chodząc na basen, czy też śmigając na bieżni czy też orbitreku, jest mi dużo łatwiej. Tym bardziej, że już to mogę robić, bo wyleczyłem się z takiej dosyć poważnej, powikłanej kontuzji, choć oczywiście nie mogłem dawać z siebie wszystkiego, bo przede mną była jeszcze perspektywa jednej operacji polegającej na tym, że będzie mi trzeba wyciągnąć z nogi dwie śrubki metalowe, które sklepiały wcześniej pęknięte dwie kości. To uniemożliwiało mi, przykładowo, swobodne bieganie albo właśnie dawanie z siebie 100%, gdzie to okazuje się, że właśnie takie mocne, silne, interwałowe bieganie czy też pływanie, (wtedy nie odkryłem jeszcze roweru), daje mi bardzo duże, takie oczyszczenie mojej głowy. Rozmawiając z lekarzem, w między czasie, mówiąc mu o swoim odkryciu, on mi powiedział, że to jest fantastyczne, że ja sam do tego doszedłem, bo właśnie sport, duży, intensywny wysiłek sprawia, że bardziej prowokujemy organizm do tego, żeby produkował serotoninę i endorfiny, i że to działa tak jak zjedzenie 2 tabliczek czekolady. Człowiek czuje się, ni stąd ni z owąd, wspaniale i często jest tak, że im mocniejszy trening, tym większa ta euforia. Ona oczywiście, raz będzie mocniejsza, raz będzie słabsza. Kiedy będziemy przetrenowani, to być może skutek będzie wręcz odwrotny, ale, od kiedy uprawiam sport, nigdy nie zdarzyły mi się już ataki paniki. Te słabsze okresy o wiele lepiej przechodzę niż w przeszłości, bo w przeszłości, kiedy coś się działo złego, ja totalnie zamykałem się w sobie i wręcz nie byłem w stanie normalnie funkcjonować. Ciężko mi było wyjść z domu, tak mocne to było.

W między czasie byłem coraz bardziej świadom tego, jaki jestem gruby i jak ludzie na mnie patrzą, albo jak często słyszę, różnego rodzaju sugestie. Wiadomo, że w takim założeniu face to face, zupełnie inaczej hejtuje się drugiego człowieka, albo zwraca mu uwagę na to, że jego wygląd jest niekorzystny, a inaczej wygląda to w Internecie. Moja działalność w Internecie rozpoczęła się tak naprawdę już pod koniec przechodzenia mojej „metamorfozy”. Na You Tubie zacząłem się pojawiać jak ważyłem 103 kg. Uwierzcie mi, że nim nagrałem pierwsze wideo było dużo, dużo gorzej, naprawdę. To było bardzo mocno widoczne zwłaszcza na mojej twarzy, ponieważ moja otyłość była dosyć równomiernie rozlana po całym ciele. To nie było tak, że miałem chude nóżki, chude rączki i nagle pojawja się  znikąd wielki brzuch, bo niektórzy mają właśnie takie skłonności, najczęściej genetyczne, do tego, żeby mieć typową otyłość brzuszną – myślę tutaj o mężczyznach. Ja miałem tak, że ja byłem gruby równomiernie na całym ciele, więc jak chudłem, też chudłem równomiernie a podczas schodzenia ze 110 kg, czy też ze 103 kg na 77 kg, to ten kontrast był na twarzy totalny i to zdarzyło się też w miarę szybko, więc, powiedzmy, ta redukcja ostatnich 20 kg przebiegła w pół roku. Wiele osób mnie krytykowało za to, że to tak szybko się stało, jednakże moim zdaniem, subiektywnie, po prostu czułem się dobrze. Nie czułem żebym przesadzał i to się nie odbiło w żaden sposób na moim zdrowiu, czy też jakoś niesamowicie mocno na mojej formie, bo w między czasie już zacząłem trenować kolarstwo szosowe i kolarstwo mi niesamowicie pomogło w schudnięciu, ponieważ zwiększyły się objętości treningowe. Jeżeli chodziłem na basen, to pływałem przez godzinę, trudno wymagać ode mnie, żebym biegał czy pływał przez dwie godziny, a na rowerze można jeździć przez dwie godziny i to nie będzie tak nudne i monotonne jak pływanie w basenie, czy też bieganie kółek dookoła domu, czy, broń Boże, na bieżni, która jest też psychicznie bardzo ciężka do zniesienie. Odkrycie tego kolarstwa szosowego dało mi dodatkowego kopa i dodatkową motywację do tego, żeby zredukować tę masę.

Przechodziłem niesamowitą rewolucję i w swojej głowie i niesamowitą rewolucję, jeżeli chodzi o mój wygląd, z czego moim priorytetem nadal było, jest i będzie moje własne samopoczucie. Moja geneza uprawiania sportu, to jest właśnie nerwica, depresja, nie radzenie sobie ze stresem, nie radzenie sobie z różnymi rzeczami, które zadziały się w mojej przeszłości. Ciężko jest bez tego mi funkcjonować, przyznam szczerze. Pomimo tego, że wiele rzeczy już przepracowałem, pomimo tego, że stale jestem pod kontrolą lekarza, pomimo tego, że wielokrotnie miałem do czynienia z psychologiem, nie jestem sobie w stanie do dziś dnia tak dobrze radzić ze stresem, jak inni – po prostu. To być może jest taka osobowość i ciężko jest to zmienić, ale próbowałem. W każdym razie, życie w takim drygu stałym, drygu treningowym, w tym swoim stałym planie, który jest niezmienny w stosunku do pór roku, daje mi niesamowitą możliwość katalizowania na bieżąco i dobrych i złych rzeczy. Myślę, że gdybym nie odkrył sportu to odkryłbym alkohol, albo odkryłbym narkotyki, cokolwiek innego. Kiedyś paliłem dwie paczki papierosów. Gdzieś ten stres musi odreagować i wiele osób, które zostają alkoholikami, wiele osób, które mają problemy z używkami, z uzależnieniami, bardzo często mają problemy psychiczne, z którymi nie byli sobie w stanie poradzić. Wiem o tym, że istnieje mnóstwo ludzi w każdym społeczeństwie, gdzie nie zdają sobie sprawy, z czym walczą. Dawniej ludzi z nerwicą palono na stosie albo prawiono nad nimi egzorcyzmy, bo myślano, że opanował ich szatan, bo człowiek nagle zaczyna się trząść, dostaje ataku, który jest bardzo podobny do ataku, chociażby, padaczki, a się okazuje, że to jest atak lęku, atak paniki, który jest tak silny, że ciężko jest sobie z tym poradzić i psychicznie i fizycznie. Organizm nie radzi sobie, a takie mogą być objawy.

W każdym razie, do dziś dnia, jest ogrom ludzi, którzy nie zdają sobie sprawy, z czym walczą, nie wiedzą a tym, że tego typu schorzenia się leczy, że leki, które można przyjmować i się przyjmuje, nie mają takich skutków ubocznych jak wszyscy myślą, że nie wiem; uzależniają, ogłupiają, otępiają – takich leków się nie stosuje w leczeniu nerwicy czy też depresji. Najmądrzejsi są ci, którzy właśnie nigdy nie próbowali, nie wiedzą, co dana osoba przechodzi i przy tej okazji jeszcze doradzają – to jest po prostu straszne, przez co ludzie właśnie boją się psychiatrów i boją się leków antydepresyjnych czy też antynerwicowych, a to są te same leki. Też właśnie nie zdają sobie z tego sprawy, że można podnieść tyłek z krzesła i można stres spróbować wybiegać, wyjeździć, wypływać, i że to pomoże – nie od razu, nie pierwszego dnia i nie po wciśnięciu pauzy, czy też guzika STOP, ale jest w stanie naprawdę pomóc. Już po dwóch tygodniach regularnego uprawiania sportów aerobowych, to jest dosyć ważne, na wysokich zakresach tętna, człowiek jest w stanie zmusić organizm do tego, żeby mózg produkował większe ilości serotoniny i co bardzo skutecznie podnosi nastrój i jest w stanie zniwelować bardzo przykre objawy.

To będzie na tyle dzisiaj. Wrzucam to dzisiaj na szybko, zarówno na Spotify jak i na iTunes, jak i także na You Tube. Pamiętajcie także, że możecie obserwować mnie na Instagramie – mój profil nazywa się: rowery.jednoślad.pl, pod taką samą nazwą występuje zarówno na You Tubie jak i na Spotify, więc tutaj wszędzie można mnie followować i jest to dla mnie bardzo przydatne, bo pomaga mi bardzo w rozwoju tych wszystkich kanałów i też moje życie pomaga zmieniać. Rozwój tych wszystkich kanałów bardzo pomaga mi w tym, nad czym aktualnie pracuję.

Zwierzę się Wam, że chciałbym właśnie nieco zmienić zakres swojej działalności pracowej, a moim marzeniem jest żyć z tego, co właśnie teraz robię, czyli z opowiadania o sporcie i o pewnych problemach, które razem jesteśmy w stanie przegadać i rozwiązać.

Cześć.

Prawie.PRO Made in Poland

-37%
Wyprzedaż
99,99 
339,99 
139,99 
339,99 
-9%
299,00 
-11%
249,00 
89,99 

YouTube Prawie.PROWszystie filmy

Leszek Prawie.PRO
Leszek Prawie.PRO
Nerwica i depresja: To przez stres zacząłem uprawiać sport (2)
/

Poznaj kolekcję Prawie.PRO

Przeczytaj również:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.