Kross Vento 8.0 2017 dla wszystkich jest rowerem co najmniej zastanawiającym. Laicy są zszokowani ceną – 19 000 zł. Z kolei znawcy kolarstwa łapią się za głowę i mówią „nie wierzę, Kross na nowej Dura-Ace i Zippie”.

Konkurencja rower o tej specyfikacji wycenia od 30 do 60% drożej. Patrząc przez pryzmat osprzętu to niemalże okazja. Lokalny sklep rowerowy, który uruchamiał tę maszynerię nie dowierzał też patrząc na wskazania wagi – Vento z ramą 56 waży 7.3 kg.

Kross Vento 8.0 2017 przejechał właśnie swoje pierwsze 300 km. Przez ten dystans dał możliwość poznać siebie bliżej. Szczerze mówiąc najbardziej byłem ciekaw nowej grupy Shimano Dura-Ace. Precyzja i szybkość działania tego napędu może zachwycić. Japończycy dopracowali „Durexa” do perfekcji zapewniając jeszcze większą sztywność, mniejsze opory i masę. Przy tym nowe malowania korby prezentują się rewelacyjnie.

Bardzo dobre wrażenia zrobiły na mnie w pełni karbonowe koła DT Swiss RC28 Spline. Nie zgodzę z opiniami, że tej rower powinien jeździć na wyższym stożku, choć podejrzewam, że prezentowałby się zdecydowanie bardziej rasowo. 28 mm zapewnia o wiele większą stabilność, zwłaszcza w wietrzne dni. Co i tak nie zmienia faktu, że precyzja łożyskowania, bardzo niska masa i wysoka sztywność, sprawia, że jazda jest czystą przyjemnością.

Kross zaprezentował w tym roku także nowe karbonowe ramy o większych przekrojach. Widoczne jest to zwłaszcza w okolicach mufy. Ten zabieg ma na celu poprawienie sztywności konstrukcji. Takie są też moje pierwsze wrażenia – moc przekazywana na suport skupia się tylko na nim, a nie na ciągłym naprężaniu kompozytu.

Zmiany są widoczne także w tylnym trójkącie. Dola rura wyraźnie zwiększyła przekrój, górna wręcz przeciwnie. Przez to rama jest skłonna przyjąć na siebie o wiele większą dawkę wibracji bez przenoszenia ich na maszt.

Kross Vento 8.0 2017 dostał także komplet komponentów Zipp z serii SL Speed. Karbonowa rura podsiodłowa, mostek oraz kierownica aero pracuje na niższą masę i jeszcze większą dozę komfortu. Ubolewam jedynie, że sztyca nie posiada offsetu przez co okazała się konieczna jej wymiana na identyczną, ale posiadającą dodatkowe 20 mm wychylenia do tyłu. Bez tej zmiany nie udało się uzyskać poprawnego fittingu, przez co zbytnio obciążane były moje kolana.

Minus dla Krossa także za przycięcie rury sterowej, przez co ustalanie pozycji na rowerze wiązało się z odwróceniem mostka. Na szczęście w moim przypadku to wystarczyło, jednak co by było jakby konieczna była głębsza zmiana pozycji?

To jedynie pierwsze wrażenia z jazdy na nowym Kross Vento 8.0 2017. Wkrótce kolejny raport z ciężkiej eksploatacji tej szosówki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *