Jeśli to wideo było dla Ciebie przydatne, a chcesz wesprzeć moją działalność to zapraszam do mojego sklepu na https://www.prawie.pro oraz Instagram: https://www.instagram.com/prawie_pro/

Zapraszam do mojego wideo, w którym będzie o zwariowanych dwóch dniach na Śląsku.

Dzisiaj relacja z wyczekiwanego urlopu, tylko dwudniowego, ale zawsze. Czas spędzę na Śląsku a plan na niego mam bardzo ambitny – chcę przejechać 40 km poniżej jednej godziny. Czy to się uda? Zobaczmy.

Walka z wiatrem, podjazdami i samym sobą dała wynik 37,2 km/h średniej prędkości – dystans 40 km przejechałem w 1:04 i 230 m wzniosu.

Mimo, że rezultat jest, jaki jest, jestem zadowolony, bo lubię czasówki. Cóż, na polepszenie nastroju najlepsza jest kawka u mamy, która uważa, jak to mama, że jestem dobry, a ja, jak to ja, chcę być jeszcze lepszy. Dlatego więc, treningu ciąg dalszy – interwały – i to tego samego dnia. Przy okazji odwiedziłem stare kąty, których nie widziałem z 15 lat.

Drugi dzień odpoczynku od pracy rozpocząłem podwójnym espresso z odrobiną mleka. Po tej dawce kofeiny znów szosa – 53 km przy średniej prędkości 34 km/h – i zasłużony obiad u mamy.

Ponieważ czasami lubię eksperymentować, wypożyczyłem sobie dysk na tył, żeby sprawdzić, czy jest jakakolwiek różnica w jeździe między nim a tradycyjnym kołem. A więc: w czasie 1:34 przejechałem 56 km i kupiłbym dysk, gdybym miał bogatego sponsora. Teraz szczerze – po 10 min. jazdy zapomniałem, że go mam i zauważyłem jedno, dysk to dodatek do dobrej formy i sam z siebie nie doda nam prędkości.

Bardzo przyjemnie spędzony czas, z którego zorganizowania jestem bardzo zadowolony. Efektywnie spędzony urlop, o którym kwas w nogach będzie mi jeszcze przypominał przez kilka dni.

A nawiasem mówiąc, moja mama, właśnie dziś, zadebiutowała na moim kanale.  

Dziękuję Wam za suby, dzięki za odwiedziny na moim Instagramie.

Dużo więcej w wideo, do którego obejrzenia serdecznie zapraszam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.