Zapraszam do mojego wideo, w którym będzie o szosach dla początkujących.

Ostatnio wspólnie przeglądaliśmy najdroższe szosy będące spełnieniem kolarskich marzeń. Dziś typuje 4 rowery za nieco bardziej rozsądne pieniądze. Gdybym dziś zaczynał na nowo przygodę z rowerem to co bym wybrał?

Zaczynamy od maszyny, którą ostatnio testowałem i ruszymy dość ambitnie.  Za mniej, niż 5 koła mamy aluminiowy rower w całości poskładany w oparciu o kompletną Shimano 105 z wewnętrznym prowadzeniem linek. Kross Vento 5.0 ma też nieco wyższe, systemowe, aluminiowe i pancerne stożki na oponach 25C. Taka maszyna nie będzie ograniczała nawet po kilku latach treningu. Nada się do spalania kalorii jak i startów. Płacimy więcej, ale też dłużej nie będziemy myśleć o upgrade naszego zestawu. Rower komfortowy, liberalna geometria, niestety mocno docięta rura sterowa, ograniczająca fitting.

Jeśli to wideo było dla Ciebie przydatne i chcesz wesprzeć moją działalność, to zapraszam do mojego sklepu na https://www.prawie.pro oraz Instagram: https://www.instagram.com/prawie_pro/

Za mniej, niż 4000 zł możemy stać się posiadaczami roweru marki premium. Trek Domane AL 3. Niestety tutaj oparto się na niższej grupie osprzętu Sora 2×9, budżetowych hamulcach Tektro i aluminiowej ramie z karbonowym widelcem. Rower spokojnie udźwignie zawodników do 125 kg, a podczas dłuższej jazdy docenicie ramę zaprojektowaną nieco w klimacie endurance. To pozwoli na śmiganie w bardziej wyprostowanej pozycji. To cenne, zwłaszcza w przypadku osób, którym zostało jeszcze trochę brzucha. Za Trekiem przemawia też dożywotnia gwarancja na całą ramę.

Moim numerem dwa będzie rower z Decathlonu. B’TWIN ULTRA 900 AF. Dlaczego? Bo może pochwalić się jedną z najlepszych relacji wyposażenia do ceny. Pełna grupa 105, karbonowy widelec, systemowe koła Mavic i dożywotnia gwarancja na ramę. Frame jest dosyć ciekawe wykonany przez co rower wygląda na zdecydowanie droższy, niż w rzeczywistości. W sklepie ta konfiguracja kosztuje 4200, a jak się uśmiechniemy do kierownika działu to może utnie z tego te dwie stówki.

Na miejscu pierwszym Marin Argenta Elite. Za około 3000 zł dostajemy aluminiową ramę z karbonowym widelcem, rurą sterową i sztycą! To niespotykana konfiguracja w takim segmencie. Do tego lekko zdekompletowana Shimano Tiagra 2×10, bo zastosowano tutaj korbę FSA 34-50 i hamulce Tektro Dual Pivot. Marina postawiono na aluminiowych, dość odpornych obręczach i ogumieniu Schwalbe Lugano 25C. Mocną stroną roweru na pewno jest zrelaksowana geometria i niezbyt oszczędnie docięta kompozytowa rura sterowa. To pozwoli początkującym na łatwą adaptację do szosy.

To w moje w pełni subiektywne zestawienie 4 jednośladów, które sprawdzą się w charakterze pierwszej maszyny treningowej, ta pozwoli wypracować formę i sylwetkę. Jakie są Twoje typy? Czekam w sekcji komentarzy poniżej.

Dużo więcej w wideo, do którego obejrzenia serdecznie zapraszam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.