Głośno o upałach, treningu przy ponad 32 stopniach czy organizowanych wówczas wyścigach czy triathlonie.

Jak się przygotować i jakich błędów nie popełniać i przede wszystkim jakich sygnałów z organizmu absolutnie nie można ignorować.

W Ty miejscu pojawia się dużo głosów o niebezpieczeństwie. Tak. Bez przygotowania, bez głowy i wiedzy jazda na rowerze a tym badziej bieganie może skończyć się bardzo źle. Analogicznie – jako odpowiedzialny człowiek na deszcz zabierasz kurtkę, dobre opony i uważasz na zakrętach. 

Analogicznie na -10 st nie wychodzisz w dresie. 

Tak samo w upale nie lecisz na maksa, nie pomijasz punktów z wodą i zabierasz pulsometr. Tak, bo to grozi śmiercią. 

Na koniec chciałem powiedzieć, że bardzo zasmucił mnie fakt śmierci dwóch zawodnikach w Markach. 

Jednak nie mi oceniać czy przyczyną tragedii był upał. Co roku na triathlonie, wyścigach giną ludzie. Każde takie zdarzenie to ogromna tragedia. Przy tej okazji bardzo łatwo jest oceniać postawę organizatora, zawodnika z perspektywy ekranu. A wiele mogło pójść nie tak i wcale to nie temperatura musiała być decydująca. Nie wiemy tego. 

Jednocześnie zawody w tym zakresie temperatur rozgrywane są na całym świecie powyżej 34 st. Amatorskie i PRO. Czy są ryzykowne i niebezpieczne? Tak. Świadomie zgadzasz się lub nie.  Świadomie możesz się przygotować by ograniczyć to ryzyko. Słuchać organizatora i przede wszystkim schować ego do tylnej kieszonki gdy tylko zauważysz, że coś jest nie tak. Nie warto. 

Brak przygotowania kontra wysoka temperatura

W materiale pojawia się zdecydowana teza, że to nie sama wysoka temperatura na zawodach jest bezpośrednią przyczyną tragedii, lecz brak odpowiedniego przygotowania oraz niska świadomość startujących zawodników. Dla osoby niewytrenowanej, nieprzyzwyczajonej do wysiłku lub z dużą nadwagą nawet szybkie wejście na czwarte piętro w upale stanowi poważne ryzyko zdrowotne. Leszek porównuje to do innych warunków atmosferycznych: tak jak na deszcz odpowiedzialny człowiek zabiera kurtkę i uważa na zakrętach, a przy silnym mrozie nie wychodzi z domu w dresie, tak samo w upale nie wolno jechać na maksimum swoich możliwości, nie wolno omijać punktów z wodą i koniecznie trzeba monitorować pracę serca.

Wpływ upału na wydolność organizmu

Wysoka temperatura zmusza organizm do intensywnego chłodzenia, co pochłania ogromne pokłady energii – samo tylko studzenie ciała potrafi podbić tętno o około 10 uderzeń na minutę. W efekcie upał potrafi obciąć realną wydolność zawodnika nawet o 30%. Głównym błędem amatorów na zawodach jest brak akceptacji tego faktu. Widząc gorsze czasy i wyniki na znanych sobie trasach niż podczas normalnych treningów, zawodnicy zaczynają na siłę dociskać tempo, co prosto prowadzi do niebezpiecznego przegrzania.

Sygnały ostrzegawcze i rola elektroniki

Autor wymienia kluczowe sygnały alarmowe wysyłane przez ciało, których absolutnie nie wolno ignorować. Pierwszym z nich jest tętno drastycznie odlatujące w kosmos (tzw. dryft tętna). Drugim, niezwykle niebezpiecznym symptomem jest moment, w którym człowiek przestaje się pocić. W takich chwilach kluczowa okazuje się elektronika rowerowa. Monitorowanie stosunku tętna do generowanej mocy pozwala w porę zareagować: jeśli pomiar mocy pokazuje standardowe 200 W, przy których tętno wynosi zwykle 160 uderzeń, a dzisiaj wskazuje aż 180, jest to jasny znak, że organizm się przegrzewa i należy natychmiast odpuścić. W przypadku braku pulsometru i pomiaru mocy, uniwersalnym wyznacznikiem powinna być zadyszka – jeśli kolarz nie jest w stanie swobodnie rozmawiać podczas jazdy, musi natychmiast zwolnić.

Strategia nawadniania i odżywiania

Podstawową zasadą w upale jest niedopuszczanie do momentu, w którym odczujemy pragnienie. Leszek stosuje zasadę „picia z góry” i wypija cały bidon płynu jeszcze przed ruszeniem w trasę. Sama woda to za mało; należy pić izotoniki oraz przyjmować żele bogate w elektrolity, a nie tylko w cukier, aby uzupełniać wypacane minerały. Nawet przy uczuciu pełnego brzucha (wrażeniu „żab w brzuchu”) trzeba pić dalej. Autor przestrzega przed lekceważeniem odległości między punktami regeneracyjnymi w górach – kolejny bufet oddalony o zaledwie 12 kilometrów w płaskim terenie to chwila jazdy, ale w górach może oznaczać aż 1000 metrów przewyższenia i półtorej godziny ciężkiej walki w pełnym słońcu bez dostępu do wody.

Trening profesjonalistów a ubiór i higiena

Jako przykład profesjonalnego podejścia Leszek podaje kolarzy zawodowych, takich jak Michał Kwiatkowski, którzy celowo trenują przegrzewanie organizmu (overheating), jeżdżąc w pełnym słońcu na Majorce w długich strojach lub dokręcając treningi na trenażerze w saunie, by zaadaptować ciało do ekstremalnych temperatur. W kwestii ubioru amatorów autor radzi jasne kolory, choć mają one wadę wizualną (widać na nich plamy z potu). Wskazuje też na obowiązkowe noszenie czapeczki pod kaskiem. Czapeczka zatrzymuje pot, co chroni oczy przed pieczeniem, szczególnie u osób noszących soczewki kontaktowe, u których spływający pot zmieszany z kremem z filtrem przeciwsłonecznym może całkowicie uniemożliwić dalszą bezpieczną jazdę. Po takim wysiłku kask oraz czapeczka bezwzględnie wymagają dokładnego wyprania.

Specyfika jazdy w górach

Strategia jazdy w górach różni się od nizinnej, ponieważ skala trudności rośnie tam wykładniczo. Na dole podjazdu temperatura jest zawsze znacznie wyższa niż na szczycie, a początki tras bywają całkowicie odsłonięte na słońce. Dodatkowym utrudnieniem bywa brak jakiegokolwiek ruchu powietrza – przy jeździe pod górę z prędkością rzędu 9 km/h pęd wiatru nie chłodzi ciała, przez co bardzo łatwo zrobić sobie krzywdę. Swoją istotną rolę odgrywa tu także masa własna zawodnika.

Odpowiedzialność uczestników, media i badania lekarskie

Leszek gorąco apeluje do osób zaczynających przygodę ze sportem o regularne badania lekarskie i pójście do lekarza przed rozpoczęciem intensywnych treningów. Często na zawodach umierają ludzie, u których dopiero po fakcie (lub wcale) rodzina dowiaduje się o ukrytych, niewykrytych wcześniej wadach serca lub innych schorzeniach, których nie zdiagnozowano zawczasu. Krytykuje przy tym sensacyjne nagłówki medialne, które często generalizują i straszą wypadkami. Podkreśla, że każdy dorosły zawodnik startuje na własną odpowiedzialność, podpisując stosowne oświadczenia i regulaminy. Odwoływanie zawodów z powodu upałów uważa za przesadę, porównując to do zamykania ruchu drogowego z powodu wypadków. Zamiast zakazów ważniejsza jest edukacja, poznawanie limitów własnego ciała oraz stosowanie się do oznaczeń i planów punktów odżywczych przygotowanych przez organizatorów.

Osobiste doświadczenia i tragiczne wydarzenia w Markach

Autor przyznaje się do własnego błędu z przeszłości, kiedy to rok wcześniej, podczas pierwszego silnego upału, dał się ponieść ambicji i próbował wjechać na Mont Ventoux na czas, co skończyło się całkowitym „ugotowaniem” organizmu nieprzyzwyczajonego do takich temperatur. Odnosi się również ze smutkiem do głośnej tragedii – śmierci dwóch zawodników podczas zawodów w Markach. Zaznacza jednak, że łatwo ocenia się sytuację z perspektywy kanapy przed telewizorem czy komputerem, podczas gdy przyczyna mogła być zupełnie inna niż sam upał, a podobne tragedie zdarzają się na wyścigach na całym świecie.

Prawie.PRO Made in Poland

(25) 38,59 
?
(1) 399,59 
?
(6) 95,99 
?
-25%
(3) Pierwotna cena wynosiła: 79,99 zł.Aktualna cena wynosi: 59,99 zł.

Najniższa cena z 30 dni: 59,99 

?
-12%
Druga -8%
(14) Pierwotna cena wynosiła: 179,99 zł.Aktualna cena wynosi: 159,00 zł.

Najniższa cena z 30 dni: 179,99 

?
(74) 58,99 
?
Idealne także na trenażer
(12) 429,00 
?
(81) 94,90 
?
(63) 324,99 
?

YouTube Prawie.PROWszystie filmy

Przeczytaj również: