Kiedy zaczynałam swoją przygodę z rowerem jedna rzecz była dla mnie niezwykle istotna – odpowiednie zabezpieczenie kolan i piszczeli. Dobrze dobrane ochraniacze spełniają dla mnie dwie funkcje – chronią moje nogi nie tylko w aspekcie zdrowotnym, ale także wizualnym.  Deski zabezpieczają mnie przed siniakami i zadrapaniami, które chociaż nie są dużym zagrożeniem dla zdrowia, mogą sprawić, że ubranie sukienki w ciepły letni dzień będzie niemiłe dla oka.

Analizując ochraniacze ze względu na rodzaj zabezpieczanej powierzchni podzielimy je na:

– nakolanniki
– ochraniacze kolano + piszczel

Ochraniacze kolano + piszczel poleca się początkującym Riderom, którzy nie mają jeszcze tak dobrego panowania nad nogami i pedałami. Ochraniacze tego typu chronią nasze kolano oraz piszczel. Jest to bardzo pomocna funkcja kiedy nie potrafimy jeszcze utrzymać nóg na pedałach. Wówczas spotkanie z pedałem, może się skończyć dla nas solidnym siniakiem, zadrapaniem a nawet bolesną raną w przypadku pedałów platformowych. Właśnie przed tym ochronią nas przysłowiowe „deski”.

Jeżeli jesteśmy bardziej zaprawieni w zjazdach i nasza noga jest solidnie osadzona na pedale lub jeździmy z SPD, możemy pokusić się o nakolanniki. Ochraniacze tego typu chronią jedynie nasze kolana, jednak robią to zdecydowanie lepiej niż ochraniacze kolano+piszczel. Ich budowa koncentruje się stricte na kolanie i jak najlepszym zabezpieczeniu go podczas upadku. Jak wiadomo – kontuzja kolana jest jedną z najgorszych jaka może przytrafić się każdemu riderowi. Dlatego gdy problem uszkodzenia piszczeli mamy już za sobą, warto skupić na zabezpieczeniu kolan.

Analizując ochraniacze ze względu na materiał, z których są wykonane podzielimy je na:
– ochraniacze plastikowe
– ochraniacze materiałowe

Mimo że z czasem ochraniacze plastikowe mocno tracą na walorach wizualnych to według mnie są bardziej funkcjonalne i lepiej chronią nasze kolana. W momencie uderzenia w plastikową skorupę ochraniacz ‘przejedzie’ po przeszkodzie, a energia uderzenia rozłoży się na większą powierzchnię. Kiedy dojdzie do uderzenia w ochraniacz materiałowy – nie ma mowy o poślizgu. Wówczas uderzamy z cała siłą w jedno miejsce, a energia upadku kumuluje się na naszym kolanie. Boli od samego czytania, prawda? 😉

Bez względu na to na jakie ochraniacze się zdecydujecie pamiętajcie o kilku istotnych szczegółach, które powinny one posiadać:
– siatka i wywietrzniki –ochraniacze powinny mieć dobrą wentylację, ten aspekt mocno wpływa na walory użytkowe i wygodę jeżdżenia
– jak najlepiej rozbudowane na bokach – musimy jednak wziąć pod uwagę, że ochraniacze kolano + piszczel nie będą tak mocno rozbudowane jak same nakolanniki
– zapinane na pasek u góry – zapobiegnie to obsuwaniu się ochraniaczy, co może być niebezpieczne podczas szybkiej jazdy
– silikonowe paski/elementy wewnątrz – jest to kolejny element, który zapobiegnie obsuwaniu się ochraniaczy
– wkładka Eva –tworzywo, które dobrze zabezpiecza nasze kolano lub piszczel przed siłą uderzenia, bardzo często stosowane przez światowych producentów ochraniaczy.

Ja sama posiadam ochraniacze na kolana + piszczele. W moim modelu zastosowano wyjątkowo praktyczne zastosowanie – możliwość odpięcia desek i uzyskania ochraniaczy jedynie na kolana.  Jednak korzystam z tej opcji jedynie na podjazdach i lżejszych zjazdach. Mimo że etap stawiania pierwszych korków mam już za sobą to i tak nie mam zamiaru rozejść się z moimi deskami – za bardzo lubię sukienki i spódnice 😉 Myślę, że na typowe nakolanniki przerzucę się dopiero kiedy zdecyduję się na SPD. Na razie jednak jestem wierna moim platformom.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *