Nie wiedzieć czemu, w naszym kolarskim światku utarło się przekonanie, że każdy początkujący musi zacząć od najtańszego, aluminiowego roweru na podstawowym osprzęcie. Że najpierw trzeba swoje odcierpieć na klamkomanetkach z twardym skokiem i zjeździć stary napęd, żeby w ogóle „zasłużyć” na karbon i elektroniczne przerzutki. Przez kilkanaście lat w kolarstwie nie poznałem ani jednej osoby, która kupiła dobry, zaawansowany rower i po miesiącu powiedziała: „Nie no, ten sprzęt jest zbyt dobry, wyrzucam go do śmietnika”.

Prawda jest zupełnie odwrotna. Zaawansowany rower jest dla początkującego kolarza o wiele bardziej wyrozumiały i łaskawy niż tania maszynka z marketu. Karbonowa rama, widelec i sztyca genialnie tłumią mikrodrgania z chropowatego asfaltu, ratując kręgosłup i stawy przed bezlitosnym obijaniem. Z kolei elektroniczne przerzutki Di2 zmieniają biegi za muśnięciem jednego palca – zawsze idealnie w punkt, z automatycznym trymowaniem i bez ryzyka zrzucenia łańcucha w newralgicznym momencie.

Owszem, sportowa geometria na początku wymusi adaptację i każdy musi zapłacić swoje frycowe, przyzwyczajając ciało do nowej pozycji. Ale od tego są podkładki pod mostkiem i profesjonalny bikefitting, żeby dopasować maszynę do swoich aktualnych możliwości. Mit o tym, że cięższy kolarz połamie karbon, też dawno włożyłem między bajki – nowoczesny kompozyt jest zmęczeniowo bardziej wytrzymały od aluminium, a limity wagowe dotyczą zazwyczaj lekkich kół, a nie samej ramy.

Kiedy jednak wjeżdżam na tysiąc metrów n.p.m. w hiszpańskich górach, mając w nogach dwa tysiące metrów przewyższenia i zero sklepów przez kolejne osiemdziesiąt kilometrów, cała ta dyskusja o sprzęcie schodzi na dalszy plan. W górach nie ma znaczenia, czy Twój rower kosztował cztery tysiące, czy czterdzieści. Liczy się to, czy masz ze sobą wiatrówkę na zjazd, ile węglowodanów zjadłeś po drodze, czy nie zabrakło Ci wody w bidonie i czy masz w sobie pokorę do nachylenia.

Jeśli masz budżet i marzysz o pięknej maszynie, która stoi w salonie i samym wyglądem motywuje Cię do wyjścia na trening – po prostu ją kup i ciesz się pasją. Kolarstwo ma dawać czystą frajdę, a zaglądanie innym do portfela i ocenianie cudzych wyborów zostawmy tym, którzy wolą pisać komentarze zamiast kręcić w korbach.

Prawie.PRO Made in Poland

(6) 649,00 zł
Druga -10%
(31) 98,59 zł
(3) 89,00 zł
Druga para -15%
(82) 49,99 zł
Druga -10%
(12) 125,99 zł
Idealne także na trenażer
(144) 399,99 zł
-22%
Druga -10%
(14) Pierwotna cena wynosiła: 89,99 zł.Aktualna cena wynosi: 69,99 zł.

Najniższa cena z 30 dni: 89,99 zł

-5%
(15) Pierwotna cena wynosiła: 659,99 zł.Aktualna cena wynosi: 629,99 zł.

Najniższa cena z 30 dni: 629,99 zł

Idealne także na trenażer
(16) 439,00 zł

YouTube Prawie.PROWszystie filmy

Przeczytaj również: