Leszek Prawie.PRO
Leszek Prawie.PRO
Upadłem, ale się podnoszę (31)
/

Każdy z nas czasem odnosi porażki. Moja droga to mnóstwo upadków. Jednak najważniejsze jest, aby wyciągać wioski i jednak mimo wszystko iść dalej. Podobnie było w przypadku pożaru serwera wraz ze wszystkimi backupami.

Chcesz wesprzeć moją działalność? Możesz to zrobić wybierając moją odzież made in Poland na https://prawie.pro. Obserwuj mnie również na Instagramie: https://www.instagram.com/prawie_pro

Cześć – a w zasadzie – dobry wieczór.

Tutaj Leszek.

Jest dokładnie 22.00, 16.03.2021 r. jak nagrywam ten podcast dla Was, siedząc jednocześnie przy komputerze. To jest końcówka dosyć trudnego etapu, o którym, być może już słyszeliście na moim Instagramie, który jest zwieńczeniem procesu uruchamianiu sklepu zupełnie od zera, na nowo, na skutek pożaru, można powiedzieć, KATASTROFY, która miała miejsce 10.03.2021 r. we Francji, w firmie OVH. To jest największa firma hostingowa i dzierżawiąca serwery w Europie, posiadająca 15 różnych data center, na terenie Europy i świata. I właśnie, jedna z tych serwerowni poszła z dymem, niespełna tydzień temu. Dokładnie w dniu pierwszych urodzin Prawie.PRO, co było niespodzianką dosyć niemiłą, za sprawą, której, musiałem zrezygnować z opublikowania materiału wideo, na tę pierwszą rocznicę, w formie takiego podziękowania dla Was. Właśnie teraz je renderuję na nowo, po dołączeniu na początku, takiego specjalnego disclaimera, informacji, dlaczego to wideo nie pojawiło się 10.03.

Postanowiłem nic nie przerabiać w środku, dodać jedynie kilka zdań tłumaczących, co się działo w tzw. międzyczasie i jak „symboliczne” było to wydarzenie. Z drugiej strony, na swoim Instagramie i Facebooku śmiałem się, że skoro w dniu startu tego sklepu, w 2020 r. ogłoszono kwarantannę narodową, w pierwsze urodziny spłonęła cała serwerownia, to, co będzie na drugie? Ktoś odpisał: Leszek – pozabijasz nas.

Wideo wyrenderowane i wrzucam je właśnie na You Tuba planując publikację na jutro, czyli 17.03, czyli też, z różnych względów, dla mnie symboliczna data i symboliczny dzień w ciągu całego roku. Myślę, że będzie się cieszyć dosyć sporym zainteresowaniem i powodzeniem.

To jest niesamowite, ile różnych emocji towarzyszy mnie w związku z tym, co robimy razem; mam na myśli całe Prawie.PRO, będące nie tylko moim kanałem na You Tubie czy tutaj, na kanale podcastowym. To jest niesamowite, to, co się udało zrobić właśnie pod tym szyldem. Teraz jeszcze muszę sobie przekopiować ze starego filmu, z poprzedniej wersji, która jest niepubliczna i nie zostanie już nigdy opublikowana tytuł oraz opis, to będzie za chwilkę, dla mnie, bardzo przydatne. Już wracam do Was. Jeszcze muszę pobrać miniaturę, która ma hasło: ”rzucić wszystko i iść na rower” i to jest moja doktryna, którą wspólnie realizujemy, czyli żyć z miłości do sportu i miłością do sportu. To są takie ważne dla mnie przyrzeczenia, których się trzymam i sprawiają, że czuję się człowiekiem bardziej szczęśliwym, pomimo tego, że pewne rzeczy, pewne plany, czasami realizuje się z zaciśniętymi zębami.

Nie raz doświadczamy totalnych katastrof i totalnych porażek, ale trzeba znajdować w sobie siłę żeby walczyć ze wszystkimi przeciwnościami losu. Właśnie dowodem na to, także dla mnie samego, były ostatnie wydarzenia kiedy, naprawdę ciężko się było mi podnieść, bo ten pożar był moim upadkiem. Ja też popełniłem błąd; zaufałem firmie, która okazała się być zawodna. Nie obarczam jej oczywiście całą odpowiedzialnością, za to, co się stało, absolutnie. Moim ogromnym, i najbardziej podstawowym błędem, jest to, że nie miałem tzw. disaster recovery plan, który mówi nie tylko o katastrofach naturalnych, ale także o wszystkich innych rzeczach, które są niezależne. A takim disaster recovery plan powinno być regularne wykonywanie także własnego backupu. Dwa backupy to jest za mało, potrzebny jest jeszcze ten trzeci.

I teraz w kalendarzu mam zapisane automatyczne wydarzenie, które się będzie odnawiać co dwa tygodnie, pod nazwą „disaster recovery plan”, czyli wykonywanie backupu jeszcze jednego, wszystkiego, jednej i drugiej firmy w obrębie swojej własnej infrastruktury, lokalnie albo na moim własnym komputerze, albo w jakiejś chmurze – i to jest zachowanie w pełni odpowiedzialne. Ten swój brak odpowiedzialności przypłaciłem tym, że za mną jest weekend prawie nieprzespany, przez cały czas za biurkiem. Odtworzyć musiałem absolutnie wszystko. Całe szczęście, że ja wszystko sam robiłem i wszystko sam zrobiłem ponownie, bo bazując na tym, czego się nauczyłem sam, na swoich własnych doświadczeniach oraz na różnych materiałach, które też lokalnie gdzieś miałem w rozsypce; sesje zdjęciowe, opisy produktów, części lay outu, znaki graficzne, fonty. To, czego nie udało mi odzyskać, to jest historia zamówień, niestety, ale w tym wszystkim pojawiła się jedna pozytywna rzecz, otóż miałem jeden backup, swój własny, lokalny, sprzed roku, czyli dokładnie na kilka dni przed tym, zanim zacząłem uruchamiać sklep. Co to oznacza? Że odzyskałem bloga i to, co było na Prawie.PRO, gdy jeszcze nie było Prawie.PRO – więc przynajmniej tyle. Spora część publikacji na moim blogu niestety przepadła, ale być może będzie jeszcze do odzyskania. Po prostu, będzie to trzeba napisać jeszcze raz, albo lepiej poszukać. Gdzieś może jeszcze uda mi się to znaleźć, ale to jest trzeci priorytet. Dla mnie priorytetem było wznowienie działania sklepu, ponieważ, jak wiecie, jest to moje, praktycznie, jedyne źródło utrzymania. Moja druga firma zarabia tylko i wyłącznie na swoje własne koszty, a sklep pozwala mi się utrzymać, personalnie; mieć pieniądze na paliwo, jedzenie, na mieszkanie, prąd, telefon, jakkolwiek to brzmi, ale tak wygląda moja rzeczywistość już od nieco ponad roku. To jest wspaniałe, że ja mam taką możliwość.

Nie mniej, w tamtym tygodniu, miałem wrażenie, że mój świat się zawalił. To jest sytuacja, którą można porównać do nieukończenia zawodów – na przykład. To jest totalna rezygnacja. Wszystko do tej pory szło dobrze, ale nagle, gdzieś w połowie trasy, albo na pierwszym kółku okazuje się, że nie jesteście w stanie biec, ani jechać dalej, i że to było coś niezależnego od Was; niezależna od Was kontuzja albo awaria sprzętu. OK. Nie ukończycie tych zawodów, ale będą kolejne i w nich też warto wystartować i  pomimo poczucia beznadziei, zrezygnowania, rozczarowania – bo to wszystko mi towarzyszyło, trzeba dalej próbować i całe życie jest usiane właśnie takimi interwałami. Raz pojawi się sukces, raz pojawi się klęska, ale z każdej tej klęski można wyciągnąć jakiś wniosek i być może dzięki niej, uda się uniknąć w przyszłości jeszcze większej klęski, jeszcze większej porażki. Każde tego typu doświadczenie człowieka hartuje i dzięki temu może uwierzyć w samego siebie, że poradzi sobie w każdej jednej sytuacji. I ja też, dzięki temu czuję się mocniejszy; ja – jako ja. Ja – jako Leszek, poradziłem sobie z taką sytuacją i dokonałem czegoś, co wydawało mi się, na samym początku niemożliwe. W dwa dni, w 48 godz., od momentu podjęcia decyzji o zakupie nowego serwera po uruchomienie sprzedaży w taki sposób, że ona naprawdę zaczęła działać, że zaczęły spływać pierwsze zamówienia.

Takim przełomowym momentem, w którym podjąłem decyzję, że nie będę już czekać na backup, swoją drogą nadal czekam, bo jest jeszcze cień szans (niewielki – a jest wtorek) – w każdym razie bardzo pomogliście mi w decyzji żeby nie czekać. Na Instagramie nagrałem szczere wideo z samochodu, bardzo łamiącym się głosem, prosząc Was o to, żebyście pomogli mi w podjęciu decyzji; czekać czy działać? Kilka osób napisało mi bardzo mądre słowa; jeżeli odzyskasz backup za jakiś czas, to będziesz jedynie zły na siebie, o to, że straciłeś te 48 godz. pracy, praktycznie non stop, przy komputerze, ale będziesz miał i działający już sklep, ale oprócz tego jeszcze backup, który będziesz mógł jeszcze gdzieś fragmentarycznie użyć, uzupełniając to co udało się odbudować. Czekając – nie będziesz miał nic. Może okazać się tak, że po dwóch tygodniach przestoju nadal nie masz nic a tę pracę musisz wykonać.

To mi bardzo pomogło wziąć się w garść, po prostu. To było niesamowite. Naprawdę. I za to bardzo dziękuję. I za to jestem wdzięczny ludziom, którzy mnie otaczają, a których też staram się otaczać w jakiś sposób, właśnie mówiąc, nagrywając, pisząc, robiąc zdjęcia, także pakując te paczki. To jest dla mnie wspaniałe, właśnie, że Prawie.PRO, nawet nie wiem jak to nazwać. Czym my jesteśmy, bo to jesteśmy my i często mam takie wrażenie, przy tej okazji, że to wszystko co dostaję od ludzi, którzy są wokół mnie, że ja nie zasłużyłem na to, albo sobie zadaje pytanie: co ja takiego zrobiłem? Głównie wtedy, kiedy jestem zmęczony, tak jak teraz, bo jestem zmęczony. To też, po części wynika z takiej ograniczonej pewności samego siebie, braku wiary w siebie. Stąd też czasami, jak jestem skromny, to to nie wynika z tego, że ja się droczę, tylko szczerze, mam czasami takie poczucie, że naprawdę nie jestem godzien tego, (jak to śmiesznie brzmi) co otrzymuję od ludzi. Dostałem bardzo duże wsparcie zaraz po tym, jak ten sklep ruszył: słuchaj Leszek, my teraz odrobimy te straty, pomożemy ci. I znowu mam wtedy poczucie takiego, że robię coś nie tak, że to jest być może nie fair, że ktoś mi pomaga. Jak ja się odwdzięczę potem?

Dlatego staram się odwdzięczać jak tylko mogę pomagając komu tylko mogę. I to jest chyba dla mnie clou Prawie.PRO. Bardzo nie chciałbym, żeby kiedykolwiek to się zmieniło. Proszę samego siebie, żebym nigdy i ja się nie zmienił. Za 2, 3, 4 lata Prawie.PRO, jeśli oczywiście nic się nie wydarzy – pierwsza taka moja myśl katastroficzna.

Ja bym się, po prostu, nie chciał zmienić pod tym względem i tego sobie życzę z okazji opóźnionej pierwszej rocznicy działalności Prawie.PRO i trzymajcie też za mnie kciuki, bo wielu różnych freelancerów, działających w Internecie, w social mediach, czy na You Tubie bardzo zmieniło się, pod wpływem czasu, albo nie zmienili się, tylko pokazali swoje prawdziwe oblicze. Mi bardzo zależy na tym, żeby to moje dzisiejsze oblicze było prawdziwe i dziś, i za 5 lat, i za 10 też.

Jeszcze raz dziękuję, za to że jesteście, i dziękuję Wam za to, że jesteście, także wtedy, kiedy ja upadam, bardzo często, z własnej winy.

Na razie.

Cześć.

Prawie.PRO Made in Poland

499,99 
349,99 
279,99 
16,99 
-9%
Koniec serii
299,99 
328,99 

YouTube Prawie.PROWszystie filmy

Leszek Prawie.PRO
Leszek Prawie.PRO
Upadłem, ale się podnoszę (31)
/

Poznaj kolekcję Prawie.PRO

Przeczytaj również:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *