Leszek Prawie.PRO
Leszek Prawie.PRO
Higienizacja życia. Snu, pracy i umysłu. Które z tych błędów popełniasz? (53)
/

Jeśli ten podcast okazał się dla Ciebie przydatny, a chcesz wesprzeć moją działalność to zapraszam do mojego sklepu na https://www.prawie.pro oraz Instagram: https://www.instagram.com/prawie_pro/

Cześć.

Tutaj Leszek.

Dzisiaj będzie o higienizacji życia; snu, pracy i życia oraz o popełnianych błędach.

Nagrywając podcasty unikam retoryki coachingowej, ale wiem, że czasami, przez przypadek, mogę tak brzmieć. To, o czym opowiadam to często moje własne problemy lub zaburzenia, z którymi walczyłem, lub walczę.

Dzisiaj dosyć istotne zagadnienie, z którego często nie zdajemy sobie sprawy, tak samo jak ja nie zdawałem sobie sprawy, przez naprawdę długie lata…higiena

Higiena – to nie tylko branie prysznica, posiedzenie w wannie lub zamiatanie kurzu w naszym domu, ale jest to również czyszczenie naszego własnego łba. Tak samo jak łańcuch w rowerze należy okresowo wyczyścić i nasmarować, podobnie jak cały rower – to samo tyczy się naszej głowy.

Wiele jest analogii i powiązań ze sportem w tym temacie. Wynika to między innymi z wielu terapii, przez jakie w swoim życiu przechodziłem, po to, żeby zdać sobie sprawę z pewnych błędnych schematów, które uniemożliwiają mi często, normalne funkcjonowanie, przez co rodzi się u mnie, i rodziło wiele różnych frustracji.

Higienizacja życia to robienie sobie porządków w różnych sferach.

Krok nr 1 – sen.

Musicie sobie zdawać sprawę, że przez długie lata byłem „nocnym markiem”, chodzącym spać o 3-4 godz. nad ranem. Potrafiłem spać do godz. 12, gdy do pracy miałem na godz. 14 i przez to nie byłem ani szczęśliwy, ani zadowolony z siebie. W związku z takim patologicznym snem, bardzo dużo musiałem w życiu przecierpieć. Nie zdawałem sobie sprawy, że nerwica lękowa w połączeniu z późnym kładzeniu się spać to nie jest nic fajnego. Podobnie, jak dzwoniące od 9 rano telefony, kiedy jesteśmy półprzytomni i właśnie tacy odbieramy te połączenia. Okazuje się, że sen pomiędzy 8-12, ostatnie 4 godziny, nie jest zbyt efektywny, zwłaszcza z tego względu, że wszystko wokół nas już funkcjonuje normalnie a my próbujemy dospać do tej nienormalnej godziny. Bardzo często miałem z tego względu zaburzenia snu, które uniemożliwiały mi zaśnięcie normalnie o godz. 23 czy północy i obudzenie się o godz. 7-8 rano. Dużo rzeczy przelatywało mi między palcami właśnie dlatego, że byłem nieczynny przez pół dnia.

Myślałem, że to nocne siedzenie jest fajne, i że to jest sposób na to, żeby mieć własny sposób na nietypowy cykl dobowy, kiedy funkcjonujemy wtedy, kiedy inni śpią. No nie. Jeżeli nie jestem maszynistą, lekarzem, policjantem to powinienem się zmotywować do tego, żeby chodzić spać wtedy, kiedy należy i żeby nasz zegar biologiczny był jak najbardziej ustabilizowany, – czyli HIGIENICZNY

Higieniczny tryb życia, to jest taki tryb, kiedy każdego dnia chodzimy spać i wstajemy o zbliżonych porach.

Aktualnie staram się nawet w weekendy, choć nie zawsze się to udaje, unikać takich sytuacji, że wstanę dużo później niż normalnie. Im później wstanę, tym później pójdę spać. To w konsekwencji powoduje u mnie, pojawienie gorszej formy psychicznej i fizycznej. Jeżeli spałbym nieregularnie, lub sen nie wynosiłby 7-8 godzin, ale to już są osobiste predyspozycje, to uzyskiwałbym dużo gorsze wyniki w sporcie. Dlatego, pierwszą rzeczą, którą w swoim życiu uporządkowałem, był sen. Nie ukrywam, że pomogła mi w tym farmakoterapia, którą przechodziłem 2 albo 3 lata. Były to substancje stabilizujące sen. Miałem wtedy za zadanie kłaść się spać o tej samej porze, bez względu na to, czy mi się chce, czy nie. Chodzę spać o godz. 23 a najpóźniej o północy i staram się przespać 8 godzin. Czasami trzeba zmusić się do tego, żeby swój organizm, swój mózg, przyzwyczaić do funkcjonowania w określonym rytmie.

Wiem, że to jest monotonia, ale większość z nas nie ma już 16 lat, kiedy nieprzespane noce czy częste imprezowanie przechodziły nam na sucho. Po jednym dniu cierpienia wszystko było w porządku. Często jest tak, że nasze gorsze samopoczucie ciągnie się przez kilka dni, organizm musi się znów unormować i nieświadomie przechodzimy jet lagi, a to ma pływ na nasze samopoczucie, decyzje, efektywność w pracy, odczuwanie smutku.

Każdemu, kto się do mnie zgłasza z różnymi problemami, czy to w uzyskiwaniu lepszej formy, czy też lepszego samopoczucia psychicznego, zalecam, żeby się zastanowić nad naszym snem.

Jaki lekarz leczy zaburzenia snu? Być może jest nam w stanie pomóc lekarz pierwszego kontaktu, ale najbardziej kompetentny będzie lekarz psychiatra. Wiem, że brzmi to strasznie, ale to jest właśnie ta dziedzina medycyny, która się specjalizuje w leczeniu zaburzeń snu. To jest podstawowy krok, kiedy mamy wrażenie, że coś jest z nami nie tak.

 

Krok nr 2 – porządkowanie relacji międzyludzkich.

Myślę o nim, kiedy zastanawiam się nad tym, czym jest tak naprawdę higiena. To jest też, bycie egoistycznym. Bycie egoistycznym to odrzucanie pewnych ludzi lub znajomości z myślą, że my się w danej relacji nie czujemy zbyt dobrze, tzn., że znajomy, kolega, koleżanka w jakiś sposób nas obciąża. Wydaje mi się, że trzeba podjąć wiele decyzji, czasami przykrych, z myślą o własnym dobru. Jeżeli posiadamy znajomego, który zwraca się do nas, tylko wtedy, kiedy ma kłopoty lub każdego dnia przychodzi, aby się wyżalić, to nie jest to dobre dla nas. Trzeba być dobrym człowiekiem i pomagać, ale trzeba mieć dobrze ustawioną własną granicę. Często sam się na tym łapię, że ktoś je przekracza i nie mam serca odmówić pomocy, ale czasem to trzeba zrobić. Niestety.

W swoim życiu miałem dwie fale porządkowania własnych relacji, po to, żeby oczyścić umysł z nadmiaru złych emocji, którymi jesteśmy torpedowani.

Jeżeli chodzi o bodźcowanie siebie negatywnymi emocjami to także zmiana swoich nawyków w Internecie lub przed telewizorem. Ile oglądamy stacji telewizyjnych, ile zastanawiamy się nad walką między szczepionkowcami i antyszczepionkowcami, ile angażujemy się w politykę i ile poświęcamy temu energii? A czy, podczas Wigilii, potrafisz powiedzieć „STOP” własnemu wujkowi, który atakuje Ciebie własnymi poglądami, z którymi się nie zgadzasz, i które powodują, że zaczynasz się stresować?

Istotne jest umieć powiedzieć „NIE”. „Przepraszam, ale nie angażuję się w politykę”. Podobnie jest teraz. Jeżeli ktoś zaczyna mnie atakować swoimi poglądami, mówię: „możemy rozmawiać o wszystkim, ale nie na temat ten i ten…”.

 

Krok nr 3 – nieodkładanie na potem wszystkiego, ABSOLUTNIE wszystkiego.

To nie do końca mi się udaje, ale widzę u siebie postępy. Własny sklep internetowy mnie nauczył, że wszystko należy robić na bieżąco i niczego nie odkładać. Dlaczego? Ponieważ ta sterta rzeczy jest coraz większa, cały czas mamy w tyle głowy, że jakiś problem jest do rozwiązania, rachunek do zapłacenia. Jeżeli masz kasę, zapłać go teraz i zapomnij o tym. Po co to magazynować?

Jeśli masz do odbycia trudną rozmowę, ogarnij to teraz. Każdą jedną rzecz, im dłużej odkładamy, tym większy ciężar za sobą ciągniemy i nie zdajemy sobie z tego sprawy. To samo tyczy się budżetu. Sam tego przez wiele lat nie rozumiałem. Robić wszystko od razu. Przejście ze schematu, płacę w terminie lub po terminie na płacę przed terminem jest bolesne, ale przecież to są te same pieniądze. Wszystko i tak trzeba zapłacić, a im później, tym gorzej.

Tak samo jest z innymi rzeczami: im dłużej będziemy odkładać upragnione odchudzanie, tym będzie nam ciężej a proces będzie bardziej bolesny, itp. Będąc nastolatkiem, gdy bolał mnie ząb wychodziłem z założenia, że bolący ząb sam przestanie boleć. I przestał. Na dwa tygodnie. Ale wrócił ze zdwojoną siłą. Można było od razu wyleczyć ząb prostym uzupełnieniem a zakończyło się leczeniem kanałowym. Tak jest ABSOLUTNIE ze wszystkim.

Niektórzy się śmieją, że często płacę faktury od ręki. Dopóki zajmuję się tym osobiście, dopóty tak będzie. Nie odwlekam na później. Jeżeli mam do załatwienia kilka lub kilkanaście spraw, to staram się je ogarnąć jednego dnia i jak najmniej zostawić na jutro, bo jutro o nich zapomnę. Przez to mamy wrażenie funkcjonowania w chaosie. Czasami zapominam o niektórych rzeczach, czasami źle coś wpiszę do kalendarza, ale nie jest to tak notoryczne jak 5 czy 10 lat temu. Ten kalendarz, to też jest higienizacja, porządkowanie rzeczy. Jeśli, przy obsłudze klienta, mam wymienić coś na inny rozmiar albo coś doradzić, to robię to od razu. Nie proszę go, żeby czekał 1-2 dni, bo to nie jest tylko kwestia tego, że on będzie czekał, ale też tego, że moja podświadomość również będzie czekać i atakować mnie, żebym przypadkiem tego nie zapomniał. Dlatego staram się robić dużo rzeczy od razu.

Wiadomo, że nie wszystko da się zrobić na pstryknięcie palcem a wiele rzeczy to będzie proces, który też można usystematyzować. Wydaje mi się, że wdrażając coś takiego stopniowo, zauważycie poprawę i to bardzo dużą.

Im dłużej potrwa, zanim do niego wrócimy, tym będzie gorzej, ciężej i tym większe straty będą do odrobienia. Dlatego tak ważna jest systematyka, na rzecz poprawy komfortu codziennego funkcjonowania psychicznego i fizycznego.

 

Krok nr 4 – umiejętność odcinania się od wszystkiego i od wszystkich.

Wyciszenie telefonu. Ja chodzę z wyciszony telefonem od 4-5 lat. Nie mam włączonego dzwonka, nie nasłuchuję, nie wyczekuję. Czasami mam gorszy dzień, jestem zlękniony. Inaczej reaguję, kiedy wyświetla mi się połączenie z numeru nieznajomego. Czasami trzeba umieć mieć w tyłku powiadomienia, którymi jesteśmy torpedowani. Mówiąc o odpoczynku staram się mieć więcej czasu tylko dla siebie. To jest istotne i pomaga mi w tym sport. Kiedy jestem na trenażerze lub jadę sam na rowerze to właśnie po to, żeby się odbodźcować. Jeśli ktoś jest introwertykiem, tak jak ja, to potrzebuje czasu na samotność, medytację. Człowiek na rowerze jest w stanie medytować. W trakcie biegu można całkowicie wyłączyć swoje myśli i skoncentrować się tylko na relaksie umysłowym męcząc się fizycznie.

Bardzo ważny jest jednak balans, którego ciągle się uczę, że sport jest dla mnie ważny, ale nie za wszelką cenę. Czasami muszę mieć dzień, kiedy nie będę nic robił, chociażby po to, żeby nie zrobić sobie krzywdy na skutek kontuzji, przetrenowania, przemęczenia. Nie muszę codziennie wywierać na sobie presji spełnienia swoich celów w postaci okrągłych liczb każdego tygodnia. Higieną życia jest też nie zwracanie uwagi na pewne syndromy własnego perfekcjonizmu. Ja długo nie zdawałem sobie sprawy z tego, że dążę do tego, żeby wszystko było od linijki. Od linijki mogę być dla moich klientów i w trakcie wykonywania moich zadań służbowych w godzinach od – do. Osobiście muszę sobie pozwolić na to, żeby nie być doskonałym zarówno w sporcie, jaki i osobiście.

 

Krok nr 5. – strach przed tym, jak odbiera nas otoczenie.

U podstaw depresji, nerwicy, uczucia niepokoju, zmęczenia psychicznego jest głęboko zakorzeniony lęk przed tym, w jaki sposób będziemy odbierani przez innych w każdej jednej dziedzinie życia. Na przykład, pracujemy więcej, żeby szef, którego czasami traktujemy jak surowego ojca, był zadowolony.

Kiedy zmieniłem się fizycznie poczułem się bardziej pewny. Kiedy poczułem się bardziej pewny, na szczęście przygasł mój perfekcjonizm oraz surowe traktowanie samego siebie w aspekcie tego, żebym był idealny. Śmieszne prawda?

Kiedy pozbywamy się jakiegoś kompleksu i zyskujemy więcej pewności siebie, czasami jesteśmy w stanie poluzować sobie tę smycz, którą sami założyliśmy na swoją szyję. Ciekawe odkrycie.

Na żadnej terapii nikt mi nie powiedział tego, że rozwiązanie jednego problemu jest w stanie wpłynąć na to, w jaki sposób patrzymy na samych siebie.

Nie ukrywam też, że to kwestia tego, czym, na co dzień się zajmuję. Kontakt z wieloma widzami czy słuchaczami, którzy opowiadają mi o problemach, a z którymi sam walczyłem, pomaga mi poczuć się silniejszym. Pomaga mi przemówić do mojej podświadomości, żeby uświadomić sobie, jak cholernym błędem było postrzeganie siebie w sposób wypaczony.

Tu jest dużo malutkich detali, nawyków, schematów myślowych oraz fizycznych, z którymi mamy na co dzień do czynienia, i które sprawiają, że nasze życie jest, w jakiś sposób, skrzywione.

Tego nie da się w 100% nigdy rozwiązać. Chciałem Wam dzisiaj przekazać kilka różnych szczegółów, które mogą w pewien sposób nakierować niektórych na problemy, z których nie zadajemy sobie sprawy, i które, na co dzień sprawiają, że jesteśmy zmęczeni życiem i ciężej jest nam odnaleźć szczęście. Tak mi się wydaje. Czasami nie zadajemy sobie sprawy z tego, że sami zagłuszamy złe emocje wynikające z nieprawidłowego funkcjonowania, w efekcie czego, uciekamy w jedzenie, alkohol albo wiele innych, niezdrowych rzeczy.

Zachęcam do higienizacji, do tego, żeby samemu sobie zwracać uwagę na to, że pewne rzeczy, które wykonujemy, pewne relacje i niektóre nawyki nie są do końca zdrowe.

Dziękuję Wam za dzisiaj.

Zachęcam Was do tego, abyście odwiedzali mnie na Instagramie.

Zachęcam Was również do tego, abyście odwiedzili mój sklep, być może coś z odzieży kolarskiej szytej w Polsce, i z akcesoriów również wykonanych u nas w kraju, będzie dla Was przydatne. Jednocześnie będziecie mieli okazję wesprzeć mnie i moją działalność, bo tylko i wyłącznie z tego dziś żyję.

Dziękuję uprzejmie i do usłyszenia.

Cześć.

 

 

Prawie.PRO Made in Poland

399,00 
PRO
389,99 
100,00 
259,99 
PRO
389,99 
328,99 
-19%
299,99 

YouTube Prawie.PROWszystie filmy

Leszek Prawie.PRO
Leszek Prawie.PRO
Higienizacja życia. Snu, pracy i umysłu. Które z tych błędów popełniasz? (53)
/

Poznaj kolekcję Prawie.PRO

Przeczytaj również:

One thought on “Higienizacja życia. Snu, pracy i umysłu. Które z tych błędów popełniasz? (53)

  1. ToTemat says:

    Najgorzej jak się ktoś skupia na jakiś złych emocjach, wtedy siły spadają i całe życie się sypie. W wielu sportach pomaga czysty umysł bez myślenia i jego automatyzacja.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.