W pewnym momencie postanowiłem zmienić swoją szosę na coś lepszego. Wybór padł na Kross Vento 8.0 2017. Dlaczego? To proste – to chyba „najtańszy” rower z kompletną Shimano Dura Ace  R9100 i w pełni karbonowymi komponentami.

Decyzję o zakupie tej maszyny ułatwiły mi jeszcze dwa znaczące argumenty – mam to szczęście, że mój przyjaciel prowadzi sklep rowerowy i zrezygnował w całości ze swojej marży (dzięki!). Po drugie to rower, który jest pomocny przy prowadzonej przeze mnie działalności gospodarczej. Na nim jeżdżę do pracy a także kręcę wideo. Stąd miałem pełne prawo kupić rower na firmę i uzyskać ulgę w postaci całego vatu oraz odliczenia kosztu maszyny od podatku dochodowego.

To sprawia, że tak naprawdę za rower zapłaciłem połowę jego cennikowej wartości. W tym przypadku mogę sobie niejako pozwolić na więcej i wybrać jednoślad trochę na wyrost. Co to daje? Możliwość skupienia się wyłącznie na własnych słabościach, a nie sprzętu. Taki rower także bardzo mnie motywuje do tego, aby dawać z siebie więcej, jeździć dalej, a przy tym cieszyć się moim zdaniem dobrym wykonaniem i ciekawym designem.

Ale to przecież tylko Kross.

Szczerze? Nie przejmuję się tym jakie logo widnieje na ramie. Owszem, może nie jest ona tak finezyjna i lekka jak u konkurentów, których widujemy na Tour de France, ale finalna cena skutecznie to rekompensuje. Takie jest moje podejście. Z drugiej strony nie mam prawa do narzekań pod adresem framesetu, który użyto w tej konstrukcji. Przyczepić się mogę jedynie do faktu, że Kross docina rury sterowe ograniczając fitting roweru. Po co?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *