Ja już się przyzwyczaiłem do tego, że zarówno o motocyklistach, jak i rowerzystach mówi się tylko źle, albo niedobrze. Czy słusznie? Dziś chcę Wam pokazać 4 niecodzienne spotkania jednośladów napędzanych nogami i silnikami.

  1. Jedziesz sobie spokojnie na motocyklu, zwiedzasz ładne krajobrazy, aż w pewnym momencie wyprzedza Cię… rowerzysta.
    Słyszeliście kiedyś o draftingu? To inaczej jazda rowerem w cieniu aerodynamicznym. Sam muszę kiedyś spróbować jazdy za motocyklem. Można rozwinąć tym sposobem naprawdę ogromne prędkości.
  2. Drugie spotkanie już jest mniej szczęśliwe. Tak kończy się brak uwagi i rozwagi. Dlatego drodzy rowerzyści – kupujcie polisy OC. Za uszkodzenia motocykla w tym przypadku z własnej kieszeni zapłaci niestety właściciel roweru. Taki oto piękny finał jazdy na czerwonym.
  3. Zaskoczyła mnie też ta sytuacja. Tym razem brakiem umiejętności i pewnego organu pochwalił się motocyklista. Rowerzystę od śmierci dzielił milimetr.
  4. A teraz coś na deser. Wyobrażacie sobie coś takiego? Przecież na logikę powinno być zupełnie odwrotnie! Szacun dla rowerzysty za taką formę!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *